Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Piotr — Jak zawsze - podziwiam. Świetne zdjęcia, tekst też trzyma poziom. Podoba mi się pomysł...
  2. Didimos — Czymam kciuki
  3. Astarte — Czyta :)
  4. T — Czyta, chociaż przez chwilę się zawahałem przed DRTL... :)
  5. Bartosz — Dzięki ;) Mam nadzieję, że uda mi sie pokazać zdjęcia zapaśników. Taki suplement...
  6. karo — czyta :) i ma nadzieję, że pracujesz nad kolejną wystawą :)
  7. Piotr — Czyta, jasne że czyta. Reportaż zdjęciowy uzupełniony o dobre opisy to jest dopiero...
  8. trb — Tylko w ramach uzupełnienia - duża ilość dominant kolorystycznych spowodowana jest...
  9. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  10. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Czwartek, 01 Kwietnia 2010

Zwykły portret.

galeria, trochę koloru, cyfrowo, portret
     Bez kombinowania. Bez ideologii. Bez zabawy szopowymi suwakami. Zwykły portret, który uzmysławia mi jak bardzo lubię obiektyw 85/1.8 i to, co wyczynia on z obrazem.
Roger. Zwykły portret.
źródło: www.sobanek.com
Roger. Zwykły portret.
Bardzo dziękuję Rogerowi, że zechciał modelować.

Czwartek, 01 Kwietnia 2010

Napięcie rośnie.

galeria, portret uliczny, wyprawa, Indie, Nepal, czarno - białe, cyfrowo, Delhi, meczet
„Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata. Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie to kosztowało mniej wysiłku - tym lepiej. A przecież poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka. Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne, zdolność, aby patrząc - nie widzieć, aby słuchając - nie słyszeć.”
Ryszard Kapuściński, Podróże z Herodotem

     Czas, jaki mi pozostał do powrotu do Indii wlecze się niemiłosiernie. Mimo to, z każdym dniem czuję większe napięcie z nim związane. Ale prawdziwe przygotowania jeszcze nawet się nie rozpoczęły — jeszcze brakuje mi wlepki w paszporcie, stwierdzającej, że mam prawo do dwukrotnej wizyty w tym kraju.
     A później, po krótkim szaleństwie uzupełniania ekwipunku, znów wszystkimi zmysłami będę mógł doświadczać Indii.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
Oddźwierny w Meczecie Piątkowym. Delhi.
     Wybaczcie, że wciąż przynudzam tym wyjazdem, lecz na liście moich priorytetów, znalazł się on na bardzo wysokiej pozycji.

Poniedziałek, 05 Kwietnia 2010

Droga do...

galeria, portret uliczny, wyprawa, Indie, Nepal, trochę koloru, cyfrowo, Dźajpur, Jaipur
     Może niekoniecznie do szkoły — dzieciaki nie wyglądały na takie, które obejmuje obowiązek szkolny. Ale był to jeden z pierwszych obrazków, które mnie zaszokowały. Ojcowie na motorach. Z dziećmi. Przeciskający się między pojazdami, lawirujący w tłumie samochodów, riksz i tuk—tuków. Rozwijający duże prędkości, by zaraz rozpocząć gwałtowne hamowanie.
Kierujący muszą mieć kaski — nieletnich pasażerów to prawo nie dotyczy.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
Ulica w Jaipurze
Ulica w Jaipurze
     Zdjęcia zrobiłem w Jaipurze (Dżajpurze) jadąc w bagażniku rikszy motorowej. Ciekawe doświadczenie. I fenomenalny punkt obserwacyjny. Jednak, jeśli zdecydujecie się na taka przejażdżkę, nie powtórzcie mojego błędu i weźcie ze sobą coś, co będzie stanowiło izolację termiczną między pośladkami a błyskawicznie nagrzewającymi się od silnika blachami, jakimi paka jest wyłożona.

Wtorek, 06 Kwietnia 2010

Pudźa. Ciąg dalszy.

galeria, portret uliczny, wyprawa, Indie, Nepal, trochę koloru, cyfrowo, Varanasi, Ganges, pudźa
     I po Świętach... Wpis wpada z jutrzejszą datą — trzeba będzie wrócić do rzeczywistości i mogę mieć małe problemy z czasem. Nawet tak niewielkimi jego ilościami jak te, niezbędne do zamieszczenia wpisu...
     Zdjęcie zrobione zostało podczas pudźy w Varanasi (poprzednie wpisy w tym temacie znajdziecie tutaj i tutaj).
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
Pudźa. Varanasi.

Wtorek, 06 Kwietnia 2010

Pudźa. Po raz kolejny.

galeria, portret uliczny, wyprawa, Indie, Nepal, czarno - białe, cyfrowo, Varanasi, Ganges, pudźa
     Podczas wieczornej modlitwy dziękczynnej. W Benares.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
Pudża. Varanasi.
     Robiąc zdjęcia braminów odprawiających ceremonię, poczułem na plecach czyjś wzrok. Kompletnie absurdalne uczucie bycia obserwowany. Powoli odwróciłem się w stronę tłumów, znad Gangesu obserwujących ceremonię... I aparat błyskawicznie powędrował w górę...

Sobota, 10 Kwietnia 2010

10.04.2010

galeria, street, czarno - białe, cyfrowo, Warszawa
10.04.2010
źródło: www.sobanek.com

Niedziela, 11 Kwietnia 2010

10.04.2010 c.d.

galeria, street, czarno - białe, trochę koloru, cyfrowo, Warszawa
10.04.2010
źródło: www.sobanek.com
10.04.2010
10.04.2010
10.04.2010
11.04.2010

Poniedziałek, 12 Kwietnia 2010

Sprzedawcy. Część szósta.

sprzedawcy, Delhi, wyprawa, Indie, Nepal, galeria, czarno - białe, cyfrowo
„Kolejne bezimienne, zamknięte w celuloidowych ramach, twarze spoglądają na mnie z suszących się filmów. Żadnych sytuacji, szerszych planów — same portrety w zbliżeniu. Wszystkie podobne. Detale zacierające się w tej mozaice. Żadnych historii.”
Zbyt wcześnie

     I kolejne z serii sprzedawców.
Był to pierwszy dzień pobytu w Indiach. Ukradkiem łapane twarze, miejsca, sytuacje... Powolne oswajanie się z atmosferą. I jawnym fotografowaniem ludzi.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
Sprzedawcy - New Delhi

Wtorek, 13 Kwietnia 2010

Nieudane (1)

wyprawa, Indie, Nepal, galeria, czarno - białe, cyfrowo, Katmandu, nieudane
     Są czasami takie zdjęcia, które mimo wielu technicznych niedoskonałości i odrzucenia w czasie pierwszej selekcji pozostają na dysku. Nie wiem czemu, ale nie potrafię usunąć skanów bądź RAWów. Mają dla mnie coś, co pozwala mi je traktować jako interesujące. Być może wspomnienia związane z atmosferą tych miejsc, z samym momentem ich wykonania...Nie wiem.
Dzisiaj właśnie zaczynam pokazywać Wam odrzuty.
Nieudane
źródło: www.sobanek.com
Durbar Square. Kathmandu.

Piątek, 16 Kwietnia 2010

SMS1: Odlot

trochę tekstu, SMS, wyprawa, Indie, Warszawa
     Ostatnie minuty w Polsce. Zastanawiam się czy wyprawa do Indii dojdzie do skutku. Chmura pyłów wulkanicznych z Islandii przesuwa się na południe.
Kolejne loty są odwoływane...

Sobota, 17 Kwietnia 2010

10.04.2010 c.d.

galeria, street, czarno - białe, Warszawa, cyfrowo, trochę koloru
10.04.2010
źródło: www.sobanek.com
13.04.2010 Kondukt z ciałem Marii Kaczyńskiej. Warszawa, ul. Żwirki i Wigury
17.04.2010 Warszawa
17.04.2010 Warszawa
17.04.2010 Warszawa
17.04.2010 Warszawa
17.04.2010 Warszawa

Sobota, 17 Kwietnia 2010

Spacerowo

galeria, trochę koloru, cyfrowo, portret
     Korzystając z ładnej pogody wybraliśmy się na spacer. Oczywiście zabrałem kilka nowych zabawek, kupionych specjalnie na wyjazd, który jak na razie, został przełożony do czwartku...
     Cóż mogę powiedzieć... Chyba jedynie to, że uwielbiam zwykłą canonową pięćdziesiątkę (EF50/1.4). Za perspektywę, za ostrość, kolor, kontrast, za separację z tła (głębia ostrości wręcz poraża) i cudowny bokeh. A to, że podpięty do aparatu jest idealnie zbalansowany to już tylko zaleta.
Spacerowo
źródło: www.sobanek.com
     O PocketWizard narazie nie wspominam, gdyż wciąż się uczę zabawy lampami błyskowymi... I niestety wszystko wskazuje, że czasu na nauke będę miał aż w nadmiarze — chmura pyłu wulkanicznego nadal blokuje loty nad Europą i nic nie wskazuje, aby sytuacja miała się w najbliższym czasie poprawić... Jak pech, to pech.

Niedziela, 18 Kwietnia 2010

Nieudane (2)

wyprawa, Indie, Nepal, galeria, czarno - białe, cyfrowo, Delhi, nieudane
     I kolejne z cyklu sentymentalnych ale niekoniecznie udanych zdjęć. Tym razem jednak zamiast poruszenia mamy niedoświetlenie, które mimo „ciągnięcia za uszy” nie dało się skorygować...
     To był drugi dzień w Indiach. Czwarta rano. Jeszcze nasiąknięci Europą staliśmy, zbici w kupkę na dworcu kolejowym New Delhi czekaliśmy na pociąg do Jaipuru. Nie potrafiłem jeszcze fotografować w tym kraju. Bałem się wyciągnąć aparat i wycelować go w ludzi.
I to zdjęcie pozwoliło mi pozbyć się obaw — uśmiech, skinięcie głowy, pstryk. Miałem już receptę. I zacząłem czerpać przyjemność z podpatrywania ludzi i utrwalania ich na zdjęciach.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
Dworzec New Delhi.

Poniedziałek, 19 Kwietnia 2010

Jeśli dzisiaj jest poniedziałek...

wyprawa, Indie, Nepal, galeria, trochę koloru, cyfrowo, Varanasi, Ganges
     to ja, według pierwotnego planu, powinienem być od rana w Varanasi. Niestety chmura nadal wisi nad Europą, udowadniając nam, jak dalece prymitywna jest nasza cywilizacja. I jak jesteśmy mali w stosunku do natury...
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
Varanasi. Łodzią po Gangesie
     Bardzo jestem ciekaw czy uda mi się wylecieć z Polski w czwartek. Jeśli nie, to chyba spróbuje przesunąć start wyprawy o kolejny tydzień i jednocześnie bardzo mocno zmodyfikować jej plan. Będzie zbliżał się czas monsunów, co sprawi, że południe Półwyspu Indyjskiego stanie się bardziej interesujące.
Ale to gdybanie — szczerze powiedziawszy, nie wiem jak, w przypadku odwołania lotów, będzie wyglądała sprawa moich urlopów i wyjazdów...

Czwartek, 22 Kwietnia 2010

Indie. Kolejne podejście.

trochę tekstu, polecane, wyprawa, Indie
     Przez przeklętą chmurę pyłów, która rozpościera się nad Europą, myślałem, że uda mi się wylecieć w tym miesiącu do Indii. Mimo to spakowane plecaki od tygodnia stały w przedpokoju.
Ostatnie chwile w domu. Sprawdzanie w pamięci, czy aby na pewno mam wszystko spakowane. Lekka nerwówka, która ustąpi dopiero na lotnisku w Delhi. Potem już będzie z górki: Delhi, Varanasi, Kalkuta, Puri i włóczęga po stanie Orissa... Ale to dopiero za 12 godzin...

     Na zakończenie wpisu przedwyjazdowego chciałem polecić Wam film. Oczywiście mocno związany z Fotografią. Historię, chyba największego z żyjących fotoreporterów: Jamesa Nachtweya. Chodzi o dokument, wyprodukowany i wyreżyserowany przez Christiana Frei: „Fotograf wojenny”.
     Zobaczcie w jaki sposób pracuje, w jaki podchodzi do ludzi. I posłuchajcie w jaki sposób wyraża się o tym co robi. Nie jest to lekki film. Sceny w nim pokazane często są drastyczne. Ale dzięki podejściu Nachtweya do ludzi i sytuacji, dzięki jego spokojowi i łagodności w stosunku do fotografowanych osób, można zrozumieć sens istnienia takiego zawodu jak fotograf wojenny.


     Do przeczytania za miesiąc...