Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Piotr — Jak zawsze - podziwiam. Świetne zdjęcia, tekst też trzyma poziom. Podoba mi się pomysł...
  2. Didimos — Czymam kciuki
  3. Astarte — Czyta :)
  4. T — Czyta, chociaż przez chwilę się zawahałem przed DRTL... :)
  5. Bartosz — Dzięki ;) Mam nadzieję, że uda mi sie pokazać zdjęcia zapaśników. Taki suplement...
  6. karo — czyta :) i ma nadzieję, że pracujesz nad kolejną wystawą :)
  7. Piotr — Czyta, jasne że czyta. Reportaż zdjęciowy uzupełniony o dobre opisy to jest dopiero...
  8. trb — Tylko w ramach uzupełnienia - duża ilość dominant kolorystycznych spowodowana jest...
  9. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  10. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Środa, 04 Maja 2011

Anielski długi weekend.

galeria, trochę koloru, cyfrowo, portret, strobist
     W długi weekend wybraliśmy się z Izoo do mojej rodziny. Dwa dni, niecałe sto kilometrów od Warszawy a dało trochę wytchnienia od miasta. No i mieliśmy możliwość pobawienia się fotografią — dzisiaj tylko zapowiedź „aniołkowej” sesji z Kasią.
     Znów w ruch poszły lampki i kreatywne oświetlenie. Myślę, że wszyscy uczestnicy warsztatów, na których opowiadałem o moim amatorskim „strobowaniu” już wiedzą jak było zrobione to zdjęcie. Jedyną trudność stanowiło zbalansowanie przefiltrowanego przez liście światła słonecznego. I diabelnie niska, jak na maj, temperatura.
A potem spadł śnieg.
Kasia. Zapowiedź.
źródło: www.sobanek.com

Czwartek, 05 Maja 2011

Kasia - cd.

galeria, trochę koloru, cyfrowo, portret, strobist
     To była prawdziwa przyjemność fotografować Kasię. I mimo niesprzyjającej aury (pochmurno, lodowaty wiatr) bardzo owocny. Do tego stopnia, że zdecydowałem się pokazać zdjęcia testowe — służyły one jedynie ustawieniu światła do właściwej sesji.
     Będę szczery — bez lampy nie wyobrażam sobie robienia portretów. Bogactwo możliwości jakie pociąga za sobą błyskanie jest nieskończone. A zdjęcia, jeśli są poprawnie naświetlone, nie wymagają wielkich ingerencji w programach graficznych. Kilka kliknięć i suwaków i gotowe. Czysta przyjemność.
Kasia. Testowo.
źródło: www.sobanek.com
PS

     Mam nadzieję, że prezentując zdjęcia, które tak bardzo różnią się tematem oraz sposobem wykonania, od tych „starszych” nie stracę obserwatorów bloga...

Środa, 11 Maja 2011

Kasia raz jeszcze.

galeria, trochę koloru, cyfrowo, portret, strobist
     To chyba ostatnie cyfrowe zdjęcie Kasi z tego pierwszego spotkania w lodowate majowe przedpołudnie. Teraz czas zabrać się za wywołanie filmu.
     Ok, wciąż nie mogę wyjść spod wrażenia lamp błyskowych. A raczej tego, na co pozwalają gdy fotografuje się w terenie... Ciekaw jestem też wyników „błyskania” moich Kursantów.
Kasia. Anielsko.
źródło: www.sobanek.com

Środa, 18 Maja 2011

Uważaj na schodach!

galeria, street, czarno - białe, na błonce, Warszawa, metro
     Zrobiłem zdjęcie. Spodobało mi się już w chwili wciskania spustu migawki. Nie będę interpretował, tłumaczył się z niego, dorabiał historii i ideologii. Zrobiłem zdjęcie. Tym się zajmuję.
Warszawskie Metro
źródło: www.sobanek.com

Wtorek, 24 Maja 2011

Kolodion! I to mokry!

trochę tekstu, galeria, portret, czarno - białe, długim czasem, ambrotyp, mokry kolodion, polecane, warsztaty
     To był weekend pełen wrażeń, wytężonej nauki i miłych spotkań. Zafascynowani techniką mokrego kolodionu, postanowiliśmy z Izoo, wybrać się do źródeł — na warsztaty z tej techniki prowadzone przez Iczka.
     A teraz, w domu, siedzimy i z zachwytem wpatrujemy się w płyty szklane w formacie 8x10 cali, na których zarejestrowaliśmy obraz pozytywowy. Coś niesamowitego! Nie dość, że format ambrotypów jest większy od typowych odbitek drukowanych z innych formatów, to jeszcze czarne szkło z obrazem pozytywowym o niesamowitej tonalności i głębi wprawia w euforię. Jeśli miałbym wybrać jedne, jedyne warsztaty w których zdecydowałbym się uczestniczyć, jestem w stu procentach przekonany, że byłyby właśnie te. Ogromna dawka wiedzy, podanej w sposób łatwy i przyswajalny. Ciągła asysta Piotra i pomoc na każdym kroku nowego dla nas procesu.
     A do tego możliwość poznania wspaniałych osób — pełnych pasji i z ogromnymi pokładami wiedzy. Nie tylko fotograficznej. Chciałbym tutaj podziękować Izoo, Piorowi, Michałowi oraz Darkowi (tyle czasu śledziliśmy swoje blogi nie znając się osobiście — w końcu była okazja się poznać) i Joannie (mam nadzieję, że przy kolejnych odwiedzinach Trójmiasta podarujesz nam więcej czasu na zdjęcia).

A tak właśnie wygląda typowy kolodion. I taki ma format.
     Aktualnie szukamy kamery wielkoformatowej. 4x5 cala to minimum. Czas wykorzystać wiedzę, którą przekazał nam Piotr i w dalszym ciągu poszukiwać swojej drogi w Fotografii.
Poniżej trzy prace, wykonane w trakcie warsztatów.
Kolodiony od Iczka
źródło: www.sobanek.com

Środa, 25 Maja 2011

Zaplecnik.

galeria, czarno - białe, na błonce, portret
     Izoo robiła zdjęcia Marcie gdy ja kombinowałem jak oświetlić Kasię by otrzymać zamierzony anielski efekt prezentowany Wam niedawno na blogu. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym się nie wepchał na jej podwórko. I takim to sposobem, zza pleców Pani Fotograf, naświetliłem tę klatkę.
Zaplecnik
źródło: www.sobanek.com
A tak przy okazji — fajnie znać możliwości używanych filmów. Zawsze, w przypadku plenerowych portretów, staram się polować na takie naświetlenie klatki. Miękkie, mydlane, jasne tło oraz mocny kontrast pierwszego planu. Tutaj zagrało mi światło.

Poniedziałek, 30 Maja 2011

Stick no bills.

wyprawa, Indie, galeria, portret uliczny, czarno - białe, na błonce, sprzedawcy, Kerala, Alappuzha
     Z indyjskiej szuflady dwa zdjęcia... Zrobione podczas spacerów po Alleppey.
Indie styczeń/luty 2011
źródło: www.sobanek.com
Sprzedawca z Alappuzhi.

Poniedziałek, 30 Maja 2011

Indyjskiej szuflady ciąg dalszy...

wyprawa, Indie, galeria, street, trochę koloru, cyfrowo, Kerala, Kochi
     Jak już sięgnąłem do indyjskiej szuflady to czemu nie pokazać kolejnych zdjęć wygrzebanych gdzieś z okolicy dna... Tym razem z Fortu Kochin. Najlepsze w targu było to, że każdą rybę można było kupić i podając nazwę restauracji, udać się do niej wieczorem by w portugalskiej atmosferze tego miasteczka, delektować się nią. A wierzcie mi — na południu Indii wiedzą jak przyrządzać ryby.
Indie styczeń/luty 2011. Targ rybny w Fort Kochi.
źródło: www.sobanek.com

Wtorek, 31 Maja 2011

Portret zapaśnika.

wyprawa, Indie, galeria, portret uliczny, czarno - białe, na błonce, szuflada, kushti, Delhi
     Nadal grzebię w szufladzie. Tym razem jedyne analogowe zdjęcie kushti, jakie zrobiłem w akharze Guru Hanuman.
Indie styczeń/luty 2011.Guru Hanuman Akhara.
źródło: www.sobanek.com