Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Piotr — Jak zawsze - podziwiam. Świetne zdjęcia, tekst też trzyma poziom. Podoba mi się pomysł...
  2. Didimos — Czymam kciuki
  3. Astarte — Czyta :)
  4. T — Czyta, chociaż przez chwilę się zawahałem przed DRTL... :)
  5. Bartosz — Dzięki ;) Mam nadzieję, że uda mi sie pokazać zdjęcia zapaśników. Taki suplement...
  6. karo — czyta :) i ma nadzieję, że pracujesz nad kolejną wystawą :)
  7. Piotr — Czyta, jasne że czyta. Reportaż zdjęciowy uzupełniony o dobre opisy to jest dopiero...
  8. trb — Tylko w ramach uzupełnienia - duża ilość dominant kolorystycznych spowodowana jest...
  9. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  10. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Niedziela, 15 Września 2013

Blog: Reaktywacja

galeria, street, trochę koloru, cyfrowo, Czechy, Praga
     A przynajmniej mam taką nadzieję, że uda się powrócić do częstych wpisów. I do fotografowania. Niestety blisko dwuletnia przerwa uzmysłowiła mi, że robienie zdjęć nie jest jazdą na rowerze i gdy brakuje praktyki to i brak jest efektów. Trochę przeraża mnie sytuacja, gdy spośród wielu zdjęć nie mogę wybrać takiego, które w pełni by się broniło. W każdym razie będę próbował — oto kilka zdjęć zrobionych w trakcie trzydniowych wakacji w Pradze.
Praga 2013

Poniedziałek, 16 Września 2013

Komórkowy Krnov

galeria, trochę koloru, komórką, Krnov, długim czasem, architektura, Lumia920, Czechy
     Dzisiaj tylko zapowiedź czegoś, co ja uznaję za całkowitą rewolucję w mojej fotografii. Ze względu na pośpiech, na ciągły brak czasu i brak weny rzadko zdarza mi się wrzucać aparat do torby. Targanie średniego formatu już nie wydaje się tak dobrym pomysłem jak kiedyś. Dzisiaj mam ze sobą telefon. I wierzcie mi, te wszystkie ramki służące kadrowaniu, poziomice, stabilizacje obrazu, wysokie czułości sprawiają, że wciąż łapię obrazy. Przez długi czas nie mogłem przekonać się to rezultatów otrzymywanych na tak małych rejestratorach obrazu, wciąż mi coś w tym obrazie nie grało. Jednak Nokia, której jestem fanem, z każdym modelem sprawia, że wyniki komórkowego „fotografowania” stają się coraz ciekawsze.
Zdjęcie, które dołączyłem do dzisiejszego wpisu to efekt mojej współpracy z Nokią Lumia920 — jest to wieczorne zdjęcie, z ręki, przygotowane w oprogramowaniu Fotor (działającym na telefonie). Patrząc na efekt końcowy dochodzę do wniosku, że by zyskać trochę lepszą jakość obrazu i zrobić to zdjęcie „prawdziwym” aparatem musiałbym targać ze sobą statyw. Nie wspominając o kilku kilogramach fotografii w postaci samej kamery...
Krnov 2013
Ale nie znaczy to, że odejdę zupełnie od aparatów! Co to to nie! Jednak okazuje się, że komórka w kieszeni jest dobrym rozwiązaniem, gdy nie możemy posiłkować się większym (i cięższym) sprzętem.

Wtorek, 17 Września 2013

Praskie wakacje

galeria, trochę koloru, komórką, Lumia920, Czechy, Praga
     Dzisiaj połączenie dwóch poprzednich wpisów — Pragi i „focenia” komórką. Zatem zapraszam na pierwszą część większego zestawienia komórkowych zdjęć.
Komórkowa Praga 2013
     Tak. Jestem oczarowany stolicą Republiki Czeskiej. Z drugiej strony, gdy ma się widok z okna taki jak poniżej, to trudno nie zapałać do niej sympatią.
Komórkowa Praga 2013
Zdjęcia oczywiście wykonane i przygotowane w telefonie Nokia Lumia 920.

Niedziela, 22 Września 2013

Zdjęcie na niedzielę

galeria, czarno - białe, cyfrowo, martwa natura
     Dawno, dawno temu. Gdy blog ten aktualizowany był często, była to tradycja. Może uda mi się do wrócić do coniedzielnego pokazywania zdjęć. Bez historii, bez opowiadania. Takich zwykłych obrazków.
Bez nazwy
P.S.
     Fajnie jest odkrywać fotografię na nowo. Bez wewnętrznego nacisku na to, by każda klatka była super—hiper—mega—zajebista. Tak po prostu sobie focę. I daje mi to niesamowitą frajdę.
P.S.2
     Izoo — dziękuję za pokazanie mi „czaszuni”, minąłbym ją nieświadom niczego :)

Poniedziałek, 23 Września 2013

Brakuje tylko kotka

galeria, trochę koloru, cyfrowo, martwa natura, grzyby
     Tak powiedziałbym kilka lat temu, gdyby ktoś pokazałbym te zdjęcia. Kotek bowiem był przykładem czegoś, co uważałem za totalną dewaluację fotografii. Był to okres gdy marnowałem czas na portalu plfoto, przeżywającym zalew kiczyków w postaci zdjęć kotków, piesków, kwiatków. I grzybków. Wtedy wydawało mi się, że fotografia, przepraszam — Fotografia, przeznaczona jest do wyższych celów.
Od tamtego czasu trochę się zmieniło . Co więcej — teraz pozwalam sobie samemu zrobić wspomniany kiczyk. A nawet pokazać go na blogu! I, nie płonąć ze wstydu gdzieś w kącie, przyznać się, że mi się to podoba.
Cholera, starzeję się...
RGB
A przy okazji — po złożeniu tego zestawu zauważyłem, że dominanta barwna (lub kolor wiodący) każdego ze zdjęć ułożyła mi tytuł — RGB (czerwony, zielony, niebieski). Ale to już chyba zbyt naciągane, nawet jak na mnie.
Miłego wieczoru.