<?xml version="1.0" encoding="utf8" ?><rss version="2.0"><channel><title>nie tylko fotografia</title><link>http://blog.sobanek.com/</link><description>Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Bo tylko ono jest gwarancją robienia ich coraz lepszych.</description><item><title>Zdjęcie na niedzielę. Święte krowy.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Marzec/SwieteKrowy.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Leniwie &mdash; niedzielnie. Bez opisu. Bo ten znajdziecie <a href="http://www.blog.sobanek.com/2010/Luty/SwieteMieso.html">tutaj</a>.[galeria=photo399]...]]></description></item><item><title>Gdy się człowiek śpieszy...</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Marzec/GdySieCzlowiekSpieszy.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;A początki były bardzo miłe. Wprosiliśmy się do bardzo dobrych znajomych, niecnie wykorzystując fakt, że dawno, dawno temu udało się namówić ich na zdjęcia.<br>Jak zwykle nie obyło się bez bieganiny i pośpiesznego pakowania. Filmy, blendy, aparaty. W tym ten jeden szczególny i bardzo rzadko używany &mdash; &bdquo;Krówka&rdquo; (nazwany tak ze względu na rozmiary FujiGX680). <br>Świetnie się bawiliśmy,...]]></description></item><item><title>New Delhi.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Marzec/NewDelhi.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Kolejne zdjęcie z <a 
href="http://blog.sobanek.com/2010/Marzec/DelhiOstatki.html">ostatniego spaceru</a> po wąskich uliczkach Delhi...<br>Dobranoc.[galeria=photo396]...]]></description></item><item><title>Zima w mieście</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Marzec/ZimaWMiescie.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Dzisiaj bez opisu. Po kolejnych dwunastu godzinach ku chwale (baczność!) KORPORACJI (spocznij!) nie mam już ani sił, ani weny. Więc tylko zdjęcie pory roku, o której pan w <em>telepudle</em> mówił, że będzie trwała do czerwca...[galeria=photo394]...]]></description></item><item><title>Delhi. Ostatki.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Marzec/DelhiOstatki.html</link><description><![CDATA[<div style="margin:20px 10px 30px 350px;font-size:0.775em;font-style:italic">&bdquo;Kolejne bezimienne, zamknięte w celuloidowych ramach, twarze spoglądają na mnie z suszących się filmów. Żadnych sytuacji, szerszych planów &#8212; same portrety w zbliżeniu. Wszystkie podobne. Detale zacierające się w tej mozaice. Żadnych historii.&rdquo;<br><a style="float:right" href="/2009/Wrzesien/ZbytWczesnie.html">Zbyt wcześnie</a></div><br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Wakacyjny...]]></description></item><item><title>Krawiec z Pokhary.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/KrawiecZPokhary.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Znalazłem jeszcze jeden niezeskanowany film z wyjazdu do Indii i Nepalu! A zastanawiałem się gdzie się podziały zdjęcia zrobione podczas włóczęgi po obrzeżach Pokhary. Dzisiejsze zdjęcie pochodzi właśnie z tej kliszy. Wiem, że wielu z purystów odrzuciłoby je ze względu na <em>lik światła</em> na twarzy krawca &mdash; jednak to zdjęcie przypomina mi całą historię związaną z tamtą wycieczką. I...]]></description></item><item><title>Z szuflady. W rybim oku.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/ZSzufladyWRybimOku.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Strasznie stary portret &mdash; z czerwca 2007 roku. Fascynacje średnioformatowym <em>rybim okiem</em>.[galeria=photo388]...]]></description></item><item><title>Sprzedawcy. Część czwarta.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/SprzedawcyIV.html</link><description><![CDATA[<div style="margin:20px 10px 30px 350px;font-size:0.775em;font-style:italic">&bdquo;Kolejne bezimienne, zamknięte w celuloidowych ramach, twarze spoglądają na mnie z suszących się filmów. Żadnych sytuacji, szerszych planów &#8212; same portrety w zbliżeniu. Wszystkie podobne. Detale zacierające się w tej mozaice. Żadnych historii.&rdquo;<br><a style="float:right" href="/2009/Wrzesien/ZbytWczesnie.html">Zbyt wcześnie</a></div><br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;I...]]></description></item><item><title>Są takie miejsca...</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/SaTakieMiejsca.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Są takie miejsca, w których każdy spacer z aparatem owocuje w zdjęcia. W których wiem, że jadąc do pracy warto zabrać go ze sobą. W których ludzie na widok wycelowanego w nich aparatu potrafią się uśmiechnąć, zamiast przegnać wyzwiskami.<br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Dla mnie jednym z takich miejsc jest Kraków. Wystarczy, że pojawię się tam przejazdem a od razu znajduję masę ciekawych sytuacji,...]]></description></item><item><title>Z szuflady. Manekiny - cd.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/ZSzufladyManekinyCD.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Wciąż z szuflady &mdash; kontynuacja <a href="http://blog.sobanek.com/2010/Luty/ZSzufladyManekiny.html">wpisu</a> sprzed kilku dni.[galeria=photo363]&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Poniekąd zainspirowany tymi zdjęciami wybrałem się w niedzielny poranek, by spróbować <em>zrobić</em> warszawskie witryny. Pominę fakt, że większość z nich nadal tkwi w początkowych latach osiemdziesiątych minionego wieku. Dla...]]></description></item><item><title>Warszawski portret.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/WarszawskiPortret.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Warszawa mnie &bdquo;blokuje&rdquo;. Nie wiem czym jest to podyktowane, ale nie potrafię w tym mieście zabrać aparatu i przejść się po mieście. A jeśli już do tego dochodzi, to najczęściej wracam bez żadnego zdjęcia. Nie rozumiem fenomenu tego miasta...<br><br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Dzisiejsze zdjęcie jest jednym z niewielu, które przyniosłem z warszawskiej <em>włóczęgi</em>. Późnym, szarym,...]]></description></item><item><title>O niczym.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/ONiczym.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Zaryzykuję dzisiejszym zdjęciem. Może niektórzy z Was poczują lekki niesmak. nie będzie portretów, zdjęć ulicznych, ani krajobrazów. Dzisiejsze zdjęcia są o niczym.<br>Może to śmieszne, ale patrząc na świat rysowany na matówce aparatu często łapię się na tym, że interesują mnie banalne, codzienne tematy. I takie <em>nic</em> sprawia, że wyzwalam migawkę.[galeria=photo356]&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Zresztą...]]></description></item><item><title>Pieskie życie. Agra.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/PieskieZycieAgra.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Spotyka się je na każdym kroku. Biegające całymi watahami, samotnie śpiące w cieniu, wygrzebujące resztki pożywienia ze stosów odpadków, bezlitośnie przeganiane. Najlepsi przyjaciela człowieka......]]></description></item><item><title>Z szuflady. Kraków na nowo.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/ZSzufladyKrakowNaNowo.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Na szybko. Bo czas rozpocząć tydzień pracy. A spodziewam się, że przez najbliższe 12 godzin nie będę miał czasu na wyjście do toalety, nie wspominając o pisaniu czegokolwiek na blogu.<br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Prezentowane zdjęcia zrobiłem zaraz po prawie dwuletnim pobycie w Szwajcarii. Gdy na nowo odkrywałem polską rzeczywistość, uczyłem się jej na nowo. I obdzierałem z mitów narosłych w...]]></description></item><item><title>Zdjęcie na niedzielę. Sadhu.</title><link>http://blog.sobanek.com/2010/Luty/SadhuVII.html</link><description><![CDATA[&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;W zasypanej śniegiem Warszawie tęsknię do cudownie upalnego Nepalu, w którym fotografowanie ludzi było łatwiejsze niż <em>zrobienie</em> zwykłych manekinów na wystawie sklepowej.<br><br>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;A dzisiejsze zdjęcie to zwykły, paszportowy portret sadhu spotkanego w Pokharze. Wychodząc z hotelu zobaczyłem świętego męża stojącego na tle czerwonej ściany. Pomarańcz, przechodzący...]]></description></item></channel>
				</rss>