Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  2. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...
  3. trb — Wystawa raczej nie... Bylem zbyt krótko i nie mam dobrego materiału. Ale przymierzam...
  4. Piotr — Szczególnie w porównaniu z "przebierańcem", chociażby tym http://blog.sobanek.com/2009/Grudzien/SadhuIV.html...
  5. Piotr — Kurcze, kolejny temat na całkiem niezłą wystawę, co? Chociaż pewnie wielu by zainteresował...
  6. Piotr — Z takich zdjęć przebija cały Bartek. Takie uwielbiam. Jest rewelacja. Aż się pokusiłem...
  7. Bartosz — Nasi wygrali!
  8. Ewa — chyba nie trzeba mieć nadziei na większą częstotliwość wpisów, a jedynie zakasać...
  9. Astarte — Jak to nie ma związku? Mama patrzy na mur z portalem dla modelek z utęsknieniem dla...
  10. Astarte — Droga w kolorze podoba mi się bardziej. Schody wyszły ślicznie

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Archiwum kategorii:   Katmandu

Wtorek, 06 Października 2009

Hare Om Baba!

trochę tekstu, wyprawa, Indie, Nepal, pociąg, galeria, czarno - białe, na błonce, Sadhu, Paśupatinath, Katmandu

     Szczerze mówiąc odczuwam niepokój publikując ten wpis. Czytając Wasze komentarze odniosłem wrażenie, że spodziewacie się zobaczyć zdjęcia niemalże na poziomie McCurry'ego bądź Salgado. I boję się, że będziecie teraz bardzo rozczarowani...Ale cóż — obiecałem zdjęcia i właśnie tym chciałem rozpocząć indyjsko/nepalską serię. Chciałem nim nawiązać do poprzedniego...

Zdjęcia we wpisie:

Czwartek, 22 Października 2009

Pocztówki z Kathmandu - część pierwsza.

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce

„Zbytnie siedzenie na miejscu może nagromadzić w człowieku zabójcze złogi emocjonalne - kiśnięcia, stęchlizny, zmruszenia, pleśnie. To znak, że trzeba pomyśleć o drodze, wyruszyć w podróż, poczuć wiatr, odetchąć świeżym powietrzem.”Ryszard Kapuściński „Lapidarium IV”     A ja siedzę przed ekranem, wpatrując się w zdjęcia, próbują...

Zdjęcia we wpisie:

Wtorek, 27 Października 2009

Życie na ulicach. Katmandu.

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce

     A weny do pisania wciąż brak... Odkładam na później zdjęcia, w których zamknięta jest pewna historia, opowieść, którą chciałbym Wam przekazać... Może nadchodzący weekend to zmieni i uda mi się w końcu wydobyć je na światło dzienne.     Dzisiaj kilka zwykłych obrazków z ulic Katmandu. Wystarczyło usiąść na chwilę i chłonąc atmosferę miejsca obserwować. Jedynie od...

Zdjęcia we wpisie:

Niedziela, 01 Listopada 2009

Żywa Bogini

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce, Kumari Devi

     Mozolnie przedzieram się przez Durbar Square zastanawiając się jak placem można nazwać miejsce o tak gęstej zabudowie. W morzu głów, rozpościerającym się na wysokości moich ramion, próbuję wyszukać ścieżkę, która pozwoliłaby mi poruszać się odrobinę swobodniej, bez ciągłego naporu tłumu, bez wciąż trąbiących samochodów, riksz i rowerów. Nie wiem jak w tym tłumie udaje się poruszać tragarzom...

Zdjęcia we wpisie:

Wtorek, 03 Listopada 2009

Fotka.

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce

     Przez własne lenistwo i nieuwagę popsułem całe dwanaście klatek na kliszy. Popsułem kilka klisz.Powód był prozaiczny — nie sprawdziłem daty „przydatności do spożycia” widniejących na filmach. I niestety okazało się, że po tym terminie, mój ulubiony film — Neopan 400 zachowuje się mało ciekawie. Nawet przy standardowym wywoływaniu (bez „popychania” go w wyższe czułości)...

Zdjęcia we wpisie:

Wtorek, 03 Listopada 2009

Sprzedawcy. Część pierwsza

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce, sprzedawcy

     Fotograficznego przynudzania część kolejna... W pewnym momencie wyjazdu skupiłem się fotograficznie na sprzedawcach. Wszystkiego. Wszędzie. Czemu nie pobawić się w serię :)Zaczynam od sprzedawczyni orzeszków na ulicach Katmandu. Tłum kupujących wokół niej miał swoje dobre strony — pozostałem niezauważony. Wystarczyło tylko przepchnąć się kilka kroków....

Zdjęcia we wpisie:

Wtorek, 24 Listopada 2009

Sprzedawcy. Część trzecia.

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce, sprzedawcy

     Nadal doskwiera mi brak czasu... Nie mam nawet kiedy napisać kilku zdań o zdjęciach czekających na publikację...     Zwykła fotografia z ulic Kathmandu. Bez filozofii i udziwniania. I niestety bez historii...
PS     A najgorsze jest to, że dzisiaj rozpoczyna się w południowym Nepalu, około 150km od Kathmandu, w okręgu Bara święto ku czci bogini Gadhimai....

Zdjęcia we wpisie:

Czwartek, 07 Stycznia 2010

Nie moje...

trochę tekstu, wyprawa, Indie, Nepal, galeria, trochę koloru, cyfrowo, Varanasi, Katmandu, Ganges

     Znów w prostokącie. I znów cyfrowo. Chociaż coraz częściej słyszę, że to kompletnie nie mój styl. I, że z nowym średnio sobie radzę...     Zdaję sobie sprawę z olbrzymiej różnicy miedzy przedstawianiem Świata w kwadracie i prostokącie. Ten ostatni, szczególnie gdy prezentowany jest w poziomie, jest, dla mnie, formatem o charakterze bardziej narracyjnym, reporterskim. Kwadrat...

Zdjęcia we wpisie:

Czwartek, 21 Stycznia 2010

Teraz mogę już tylko czekać

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce

     Cóż mogę więcej dodać... Do zakończenia głosowania pozostało 12 godzin, wciąż walczę o miejsce w finałowej dziesiątce. Wszystkim, którzy wysłali SMSa głosując na mnie chciałbym bardzo podziękować za poparcie. I obiecać, że niezależnie od wyników, nie zaprzestanę uzupełniania bloga.     Nie...

Zdjęcia we wpisie:

Wtorek, 09 Lutego 2010

Śmierć publiczna

trochę tekstu, galeria, wyprawa, Indie, Nepal, Paśupatinath, Katmandu, na błonce, trochę koloru

     Brzegi Gangesu w Varanasi były konglomeratem. Natrętna obecność śmierci odrzucała. Wszechobecny zapach płonących stosów, ich nagromadzenie na ghatach, seryjność pogrzebów. Nie potrafiłem patrzeć baz analizowania. Próbowałem wpisać obrazy w europejską mentalność, zupełnie inne pojmowanie świata. Zamiast obserwować rodziny zmarłych patrzyłem na stosy. Na ludzi nurkujących w przybrzeżnym błocie...

Zdjęcia we wpisie: