Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Piotr — Czyta, jasne że czyta. Reportaż zdjęciowy uzupełniony o dobre opisy to jest dopiero...
  2. trb — Tylko w ramach uzupełnienia - duża ilość dominant kolorystycznych spowodowana jest...
  3. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  4. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...
  5. trb — Wystawa raczej nie... Bylem zbyt krótko i nie mam dobrego materiału. Ale przymierzam...
  6. Piotr — Szczególnie w porównaniu z "przebierańcem", chociażby tym http://blog.sobanek.com/2009/Grudzien/SadhuIV.html...
  7. Piotr — Kurcze, kolejny temat na całkiem niezłą wystawę, co? Chociaż pewnie wielu by zainteresował...
  8. Piotr — Z takich zdjęć przebija cały Bartek. Takie uwielbiam. Jest rewelacja. Aż się pokusiłem...
  9. Bartosz — Nasi wygrali!
  10. Ewa — chyba nie trzeba mieć nadziei na większą częstotliwość wpisów, a jedynie zakasać...

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Środa, 10 Listopada 2010

Kushti w FineLife!

trochę tekstu, galeria, wyprawa, Indie, reportaż, czarno - białe, trochę koloru, cyfrowo, Varanasi, Delhi, promocja, kushti
     Powtórzę się — to niesamowite, gdy efekty własnego hobby podobają się innym. Gdy własne prace można zobaczyć na stronach internetowych.
Tym razem wstęp do serii zdjęć przedstawiającej Kushti znalazł uznanie w oczach Pani Lidii Popiel, naczelnej magazynu FineLife. I w tym miejscu chciałem bardzo podziękować za możliwość prezentacji moich prac na jego łamach, a Was zaprosić do jego odwiedzenia.
Kushti w FineLife
źródło: www.finelife.pl
     Korzystając ze sposobności pozwolę sobie pokazać Wam całość serii, która pojawiała się na blogu przez kilka tygodni. Do momentu, gdy nie zajmę się aktualizacją strony będzie to jedyne miejsce, gdzie pojawi się ona w sposób mało uciążliwy w przeglądaniu.
A ja teraz myślę już o powrocie do Indii. Koncentrując się na temacie zapaśników przejechać trasą z południa na północ, fotografując kolejne akhary i dokumentując zróżnicowanie w celebrowaniu ginącej indyjskiej tradycji.
     Plan już jest. Trasa również. Pozostanie najtrudniejsze zadanie — zebranie odpowiednich funduszy...
Kushti - półprodukt.
źródło: www.sobanek.com

Niedziela, 14 Listopada 2010

Zdjęcie na niedzielę. Strzał z biodra w Puri.

galeria, wyprawa, Indie, portret uliczny, czarno - białe, trochę koloru, cyfrowo, sprzedawcy, Orissa, Puri
     Człowiek, u którego co rano kupowałem papierosy. Zrobiłem mu kilka portretów, jednak dopiero ten, „strzelony z biodra”, w pełni oddaje naturę, i uzębienie, pana od fajek. Tak dla przypomnienia — to efekt żucia betelu, zarówno kolor jak i stan...
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
Puri. Portret sprzedawcy.
     Podtytułów dzisiejszego wpisu mógłbym znaleźć kilka, „strzał z biodra to tylko jeden z nich”. Równie dobrze pasowałby tytuł „z szuflady”, nie mam zbyt wielu możliwość focenia w Wawie... Chociaż chciałbym...
„Osiołkowi w żłoby dano” także oddaje moje subiektywne odczucia związane z tym zdjęciem. W dalszym ciągu nie radzę sobie z kolorami, nie potrafię sprawić by był porywający i nienachalny. Zdecydowanie bardziej komfortowo czuję się z czarnobielą. I może nie powinienem tego robić, ale zdecydowałem się pokazać Wam obie wersje...
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
Puri. Portret sprzedawcy.