Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Czwartek, 22 Października 2009

Pocztówki z Kathmandu - część pierwsza.

wyprawa, Indie, Nepal, Katmandu, galeria, czarno - białe, na błonce
„Zbytnie siedzenie na miejscu może nagromadzić w człowieku zabójcze złogi emocjonalne - kiśnięcia, stęchlizny, zmruszenia, pleśnie. To znak, że trzeba pomyśleć o drodze, wyruszyć w podróż, poczuć wiatr, odetchąć świeżym powietrzem.”
Ryszard Kapuściński „Lapidarium IV”
     A ja siedzę przed ekranem, wpatrując się w zdjęcia, próbując przypomnieć sobie atmosferę miejsca. Zapachy. Dźwięki. Sytuacje.
Wszystkie emocje, które sprawiły, że zwolniłem migawkę. I których wspomnienie sprawia, że czuję niemal fizyczną potrzebę powrotu...
wyprawa,Indie,Nepal,Katmandu,galeria,czarno - białe,na błonce
Upał w Kathmandu
     Człowieka tego zobaczyłem włócząc sie po Kathmandu. W środku dnia, w upalne południe siedział na wysokim krawężniku przy ruchliwej drodze. Ściągnął mnie wzrokiem. Lawirując pomiędzy samochodami przebiegłem na drugą stronę. Powodując mały korek przyklękłem na ulicy. Zrobiłem zdjęcie.
Przez ten cały czas człowiek ten wpatrywał się we mnie w bezruchu.
23 Października 2009 06:38
znakomite..
Agnes
 
23 Października 2009 13:15
Super zdjęcie, oryginalny parasol i zahipnotyzowany właściciel
KM
 
26 Października 2009 14:29
?Fotografując staraj się pokazać to czego bez Ciebie nikt by nie zobaczył.? - Robert Bresson
Kolejny raz udało Ci się to osiągnąć....

Powiązany wpis