Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Środa, 06 Listopada 2013

Nie biorę...

reportaż, street, trochę koloru, na błonce, Provia, Canon 1V, szuflada, Warszawa
udziału w masówkach.
     A może inaczej — nie lubię robić zdjęć w tłumie innych fotografujących. A niestety większość imprez masowych ma to do siebie, że na jednego uczestnika przypada co najmniej jeden pstrykacz (do rodzaju których sam się zaliczam). Nie radzę sobie z zagospodarowaniem kadru tak, by nie było widać luf obiektywów, dziwnych póz jaki wykonuje się robiąc zdjęcie, nerwowej bieganiny za tym jedynym, perfekcyjnym kadrem. Dzisiejsze zdjęcie jest tego przykładem. Zrobiłem je w chwili kompletnego zwątpienia — gdy po raz kolejny ktoś bezpardonowo wbiegł w kadr.
Jako amator mogłem powiedzieć pas i poszukać sobie innych tematów. I to jest największa zaleta — ja w fotografii niczego nie muszę.
Święto Niepodległości 11.11.11
źródło: blog.sobanek.com
reportaż,street,trochę koloru,na błonce,Provia,Canon 1V,szuflada,Warszawa
A swoją drogą — uwielbiam wprost ten zafarb, ten kontrast, tę kolorystykę jako można spotkać tyko i wyłącznie na filmach Fuji Provia. Szkoda, że jest to kolejny slajd wycofany z rynku. Zastanawiam się nad tym jak by tu podrobić taki efekt w programach graficznych...

Zapraszam Was jednocześnie do poprzednich wpisów poświęconych tamtemu wydarzeniu: Święto Niepodległości oraz Święto Niepodległości 11.11.11.
obserwator
 
06 Listopada 2013 22:14
Cały ten blog to jedno wielkie nieporozumienie - niespełniony artysta-fotografik i jego wysublimowane komentarze i przemyślenia, hehe..

Jednym słowem - strata czasu...
Jarek
 
07 Listopada 2013 08:24
Bartku, gratuluję! Po 5 latach prowadzenia bloga w końcu masz prawdziwego hejtera! Czy zastanawiałeś się, jaki miała na to wpływ twoja krucjata przeciw kradzieżom zdjęć?
07 Listopada 2013 09:23
Bardzo dziękuję za anonimową opinię. Tym bardziej, iż napisanie jej musiało być stratą czasu. Wezmę ją sobie do serca.

Jarek - gdy decydowałem się na to by pokazywać zdjęcia w sieci brałem pod uwagę taką możliwość. Lecz nawet "hejt" jest zjawiskiem pożądanym - pojawia się ruch w komentarzach. :)
Miłego dnia.
07 Grudnia 2013 22:57
Ja też chcę mieć swojego hejtera :)

Powiązany wpis