Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. bawgaj — bardzo ładne
  2. troniu — spoko, drobne i ładne wyszło, przed laty tym sposobem, tylko większe - specjalnie się...
  3. trb — Też je bardzo lubię :) ze względu na kobietę, żelazko, koszulkę i otoczenie...
  4. Szymon — no tak - one są wszędzie;)
  5. Kuba — Tak, jak zazwyczaj nie mogę się doszukać drugiego dna, przesłania, głębszego znaczenia,...
  6. Magdalena — Mam nadzieję, że p. Artur nie będzie miał nic przeciwko temu, że wstawił Pan Jego...
  7. archi — bardzo lubię ten pomysł na zdjęcia. zastanawiasz się czy to jeszcze piękna kobieta,...
  8. archi — dla mnie też za dużo śmierci, tej w najgorszym wydaniu, potraktowanej bardzo przedmiotowo....
  9. archi — zgadzam się. niezapowiedziana łuna dodała wiele uroku temu zdjęciu. Viva niespodziedzianki!...
  10. trb — Może i przesadzam... Ale nie chciałbym, by za kilka lat okazało się, że sprzęt w...

Zobacz wszystkie...

Sobota, 16 Stycznia 2010

Pieskie życie. Delhi.

wyprawa, Indie, Nepal, galeria, czarno - białe, na błonce, Delhi
     Spotyka się je na każdym kroku. Biegające całymi watahami, samotnie śpiące w cieniu, wygrzebujące resztki pożywienia ze stosów odpadków, bezlitośnie przeganiane. Najlepsi przyjaciela człowieka...
Pieskie życie. Delhi.
     Dzisiaj tylko zdjęcie — zrobione w okolicach parku otaczającego Raj Ghat, miejsca kremacji Mahatmy Gandhiego.

PS

     A tak na marginesie: może ktoś z Was wie dlaczego powstają te paskudne, ciemne zacieki widoczne po lewej stronie klatki? I może znacie solidny serwis sprzętu fotograficznego (najlepiej w Warszawie), w którym potrafiono by zająć się wysłużoną Bronicą SQ-A?
16 Stycznia 2010 16:20
Jesteś pewny, że te zacieki są na filmie? Że nie jest to wina lekko wygiętego filmu podczas skanowania?
16 Stycznia 2010 16:40
Niestety - jestem pewien... Przekładałem filmy, wkładałem między płytki szklane i nawet ostatnio ślęczałem z lupą nad przeglądarką slajdów - i właśnie to mnie upewniło: "zacieki" są na filmie... szczególnie widoczne w jasnych partiach obrazu...
Jeszcze biorę pod uwagę metodę wywoływania i bardzo twardą wodę używaną do płukania... Ech... Coraz częściej Bronica sprawia mi kłopoty. Chyba czas wrócić do Kievo-Psixa (Arax). Szczególnie, że mam komplet szkieł, które są optycznie lepsze (centrum kadru) od hasselowych...
Mimo to, nadal szukam dobrego i sprawdzonego serwisu...
Maciek
 
18 Stycznia 2010 12:55
Świetne zdjęcie! Smutek, tęsknota aż z niego biją.
18 Stycznia 2010 15:55
To jest wina wywołania. Z wczoraj mam to samo, z dwóch różnych aparatów. Wołałem dwie 120-ki naraz i też zachodzę w głowę, dlaczego...
19 Stycznia 2010 08:25
Niestety muszę potwierdzić... Czas przestawić się całkowicie na wołanie rotacyjne. Wraz z płukaniem...
25-30 obr/minutę; wywoływacz - zmiana kierunku rotacji co 5sek, utrwalacz i płukanie - zmiana co 60sek...
Jak zmajstruję układ do automatyzacji to na pewno się pochwalę :D
Anzelm
 
19 Stycznia 2010 08:26
hmm, jedyne co mi przychodzi do głowy to słabsze zadziałanie wywołacza w rowku przybrudzonej szpulki koreksu
19 Stycznia 2010 10:30
Też brałem to pod uwagę: rzeczywiście na szpulach osadziły się sole srebra i kamień z wody... Dziwi mnie jednak fakt, że "zacienione" miejsca są tylko po jednej stronie - tak jak gdyby osad buforował chemię i oddawał "grawitacyjnie"...
Dzisiaj wybieram się po odkamieniacz i zobaczę, jak będą wyglądały kolejne filmy...
Ale od wołania rotacyjnego nie ucieknę...