Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. bawgaj — bardzo ładne
  2. troniu — spoko, drobne i ładne wyszło, przed laty tym sposobem, tylko większe - specjalnie się...
  3. trb — Też je bardzo lubię :) ze względu na kobietę, żelazko, koszulkę i otoczenie...
  4. Szymon — no tak - one są wszędzie;)
  5. Kuba — Tak, jak zazwyczaj nie mogę się doszukać drugiego dna, przesłania, głębszego znaczenia,...
  6. Magdalena — Mam nadzieję, że p. Artur nie będzie miał nic przeciwko temu, że wstawił Pan Jego...
  7. archi — bardzo lubię ten pomysł na zdjęcia. zastanawiasz się czy to jeszcze piękna kobieta,...
  8. archi — dla mnie też za dużo śmierci, tej w najgorszym wydaniu, potraktowanej bardzo przedmiotowo....
  9. archi — zgadzam się. niezapowiedziana łuna dodała wiele uroku temu zdjęciu. Viva niespodziedzianki!...
  10. trb — Może i przesadzam... Ale nie chciałbym, by za kilka lat okazało się, że sprzęt w...

Zobacz wszystkie...

Poniedziałek, 08 Lutego 2010

Z szuflady. Manekiny.

galeria, trochę koloru, na błonce, szuflada, manekiny, portret
     I znów zdjęcia z szuflady. Zrobione na samym początku mojej zabawy z fotografią. Manekiny na wystawię jednego z domów mody w Lozannie były niezłą szkołą. Szkoła, która później zaowocowała ciekawą współpracą.
     Zabawne było to, że gdy zacząłem robić zdjęcia zdałem sobie sprawę, że tak na prawdę to, co widzimy w kolorowych magazynach a co nazywane jest fotografią, ma z tą dziedziną sztuki niewiele wspólnego. Jest dziełem zdolnych grafików. Fotograf ma dostarczyć tylko półprodukt. Pamiętam, szczególnie pewną rozmowę, w której skomplementowano moje zdjęcia, podkreślając, że mają w sobie więcej życia, niż te, które przedstawiają prawdziwe modelki.
Manekiny. Lozanna.
     Czasami mam ochotę wrócić do takiego rodzaju fotografii — mody i portretu. Z całą otoczką: cierpliwymi, profesjonalnymi modelkami, stylistami rozumiejącymi pomysły, wizażem, ciekawymi planami i ludźmi, którzy potrzymają światło. By znów móc zobaczyć swoje zdjęcia przedstawione, chociażby w celach czysto komercyjnych, szerszej publiczności... Cóż, mogę tylko cicho, pod nosem zanucić sobie refren pewnej piosenki Kultu: Polska, mieszkam w Polsce...
I położyć się spać, by jutro w pocie czoła powiększać dochód narodowy brutto... Ku chwale Korporacji!
Agnes
 
09 Lutego 2010 12:05
W świecie kosmetyków nic już nie wygląda naturalnie, niektóre z tych manekinów przypominają do złudzenia prawdziwe kobiety.

Drugie zdjęcie w kolorze czarno/biało/szarym jest niesamowite :)
karolina
 
09 Lutego 2010 19:49
Mam ostatnio duże zaległości w odwiedzaniu Twojego bloga, ale ma to też swoje dobre strony - taka duża dawka pięknych zdjęć "odchamia" ;) Od razu człowiek lepszym się czuje :)

A tak na poważnie, to pierwsze zdjęcie zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
archi
 
04 Marca 2010 23:29
bardzo lubię ten pomysł na zdjęcia. zastanawiasz się czy to jeszcze piękna kobieta, czy już sztuczny manekin?
dobra metafora współczesnych czasów, w których ludzie zazdroszczą urody manekinom i ciągle się photoshopują, botoxują, liftingują...