Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Niedziela, 07 Lutego 2010

Święte mięso.

trochę tekstu, wyprawa, Indie, Nepal, galeria, czarno - białe, na błonce, Varanasi, święte krowy
     Leżą na poboczach i rondach, włóczą wąskimi uliczkami, tarasują i tak już zakorkowane ulice, grzebią w odpadkach, wyjadają co smaczniejsze kąski ze straganów. Święte krowy. Nie ma chyba mocniej zakorzenionego w umysłach Europejczyków symbolu Indii. Z drugiej strony jest to jeden z mocniej rzucających się w oczy obrazów. Szczególnie zaraz po przybyciu do tego kraju, gdy jeszcze pachnie się tak zwanym światem zachodnim. Zadziwiające jest to, że w opowieściach ludzi powracających z Indii, zajmują tak ważne miejsce i sam fakt „oddawania czci” bydłu jest tak szokujący, że przyćmiewa genezę tego zachowania.
     Kult krowy rozwijał się w wielu kulturach świata. Nie jest więc „wymysłem” Hindusów. Sięga czasów przedindoeuropejskich. Nie przynależał jednej grupie etnicznej, ani nawet formacji kulturowej, gdyż zarówno ludy pasterskie, jak i osiadłe/rolnicze wpisywały w poczet świętych zwierząt bydło. Związane to było z dobrami, jakimi krowa obdarzała swych właścicieli: mleko i ser (źródło białka), masło (tłuszcz stosowany zarówno do celów spożywczych jak i, w postaci sklarowanej w lampach), uryna (znajdująca zastosowanie w lecznictwie oraz jako środek czyszczący) i kał (będący materiałem budowlanym oraz służący jako opał). Sądzono, że kto ma krowę, ten ma wszystko, co do życia niezbędne, była ona uosobieniem dostatku. Osiadłe ludy rolnicze poszły o krok dalej — byki stały się główną siła pociągową, zarówno przy orce jak i transporcie bądź przy nawadnianiu pól. I takim to sposobem byk zaczął symbolizować wigor, siłę, seksualną potencję, pierwiastek męski, zaś krowa stała się pierwiastkiem żeńskim, uosabiany w postaci Wielkiej Bogini Matki, dawczyni wszelkich dóbr.
trochę tekstu,wyprawa,Indie,Nepal,galeria,czarno - białe,na błonce,Varanasi,święte krowy
Na ghatach w Varanasi.
     Jednak nietykalność krowy w Indiach jest zjawiskiem świeżej daty. Ariowie, pierwotny lud pasterski zamieszkujący dzisiejsze terytorium Indii, nie znali pojęcia wegetarianizmu, co więcej krowy poświęcano bogom, cielęta zjadano, krowa była jedną z pierwszych form płatniczych. Jednak mięso było zarezerwowane tylko i wyłącznie dla członków najwyższej kasty — braminów. Było to ograniczenie dystrybucji dóbr — jedynie nieliczni mogli korzystać z przywileju konsumpcji luksusów, do wytworzenia których niezbędnym było zużycie nieproporcjonalnie wielkiej ilości żywności prostej — roślin.
     Dopiero najazd Mogołów (VII wiek naszej ery) zmienił ten stan rzeczy. Hindusi poczuli się zagrożeni w swej tożsamości religijno — narodowej i poczęli uściślać doktryny hinduizmu, tak by muzułmanie, którzy nie jadają wieprzowiny a na tym terenie owiec po prostu nie było, byli ograniczeni w skali uboju krów, nierzadko dokonywanego na oczach Hindusów. Podniesienie ręki na krowę stało się tożsame z zamordowaniem Hindusa. Zresztą ten fakt w dzisiejszych czasach doprowadzał wielokrotnie do wybuchu pogromów na tle religijnym — wystarczyła głowa krowy wrzucona do świątyni by liczbę ofiar zamieszek liczono w setkach.
     Mahatma Gandhi bronił krowy, będącej symbolem hinduizmu, szczególnie oddziałującego na masy wieśniaków, ale też zdając sobie sprawę, iż właśnie krowa jest podporą tysięcy małych gospodarstw biednych hinduskich chłopów (mieszkańcy wsi stanowią 80% ludności). Ciężko pracują na roli, posiłki przyrządzane są najczęściej na maśle ghi, zaś za podpałkę do gotowania służy wysuszone krowie łajno, co wobec małej ilości drewna w wielu rejonach Indii jest koniecznością, mleko i sery stanowią podstawę diety.
     A co z krowami na ulicach? Otóż nie są one bezpańskie — każda ma właściciela! Ze względu na brak naturalnych pastwisk krowy musiały przystosować się do środowisk zurbanizowanych. Są czyścicielami — zjadając głównie odpadki a ich odchody nie zalegają na ulicach — przecież tyle dobra nie może się marnować.

     I na chwilę obecną tyle tego mini — wykładu. Aby było jasne: nie jestem ani etnologiem, ani też nie zajmują się religioznawstem, więc jeśli ktoś znajdzie jakieś nieścisłości, to bardzo proszę o informację. A w następnym „odcinku” postaram się przybliżyć genezę religijną kultu.
Kaha
 
09 Lutego 2010 10:40
Mimo że świat stał się globalną wioską, to jeszcze wiele nas w życiu może zaskoczyć, i dobrze, to miłe uczucie:)
Agnes
 
09 Lutego 2010 12:17
Zdjęcie jak zwykle udane:)

Piszesz w taki sposób, że chce mi się czytać.
Dzięki temu poznaję kraj do którego prawdopodobnie nigdy nie pojadę.
J
 
09 Lutego 2010 17:18
Nie dość, że wzrok nasycić można, to i ciekawych rzeczy się dowiedzieć. Widzi mi się:)
kasiafrania
www: http:// S P A M.pl/
15 Lutego 2010 15:10
bardzo interesujące, fajne znać inne kultury

Powiązany wpis