Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Sobota, 26 Lutego 2011

Brak jednolitości...

Indie, trochę tekstu, galeria, reportaż, trochę koloru, czarno - białe, cyfrowo, Delhi, kushti
     Kurcze, mam problem. A wszystko bierze się z mojego podejścia do zdjęć cyfrowych. Ale po kolei.
Powoli zbliża się wystawa moich zdjęć kushti. A ja w dalszym ciągu nie potrafię zapanować nad ujednoliceniem kolorystyki i tonacji fotografii. Gorzej — część zdjęć widzę tylko w czerni i bieli, zaś niektóre fascynują mnie kolorem. Oczywiście całą winę zwalam na cyfrę, bo w analogu nie mam takich dylematów — robię zdjęcie, wywołuję, skanuję i mam gotowe. A w przypadku plików RAW zaczyna się kombinowanie. A może pobawić się krzywymi? Dotknąć saturacji? Podciągnąć kontrast? A może pobawić się krzywymi? Może poziomami? A co z saturacją? Po kilku minutach robię kilkanaście wersji tego samego zdjęcia, które różnią się także wydźwiękiem. I zaczyna się wybieranie, oglądanie, porównywanie... A przez to seria, która miała być spójna nie tylko tematycznie, zaczyna mi się „rozjeżdżać”...
Chyba na następny wyjazd zapakuję po prostu kilka rolek Provii i machnę ręką na cyfrę... Tylko, że jeśli chodzi o jakość zdjęć (ostrość, rozmiar ziarna, odwzorowanie kolorów, rozpiętość tonalna, reprodukcja detali) to canonowa cyfra zdecydowanie wygrywa z moimi ulubionymi slajdami... Ech...
Indie styczeń/luty 2011.Guru Hanuman Akhara.
źródło: www.sobanek.com
Indie,trochę tekstu,galeria,reportaż,trochę koloru,czarno - białe,cyfrowo,Delhi,kushtiIndie,trochę tekstu,galeria,reportaż,trochę koloru,czarno - białe,cyfrowo,Delhi,kushti
26 Lutego 2011 17:18
...:) i to kusi i to nęci... ;)
provia to jest jakieś rozwiązanie :D ...może jednak większość czarno-biała z takimi jak wyżej akcentami wymagającymi koloru... dodatkowo można by wyróżnić innym formatem...

Powiązany wpis