Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Piątek, 27 Listopada 2009

Znów cyfrowo.

wyprawa, Indie, Nepal, galeria, trochę koloru, portret, cyfrowo, Patan
     Włócząc się uliczkami Miasta Piękna (tak brzmi tłumaczenie dawnej nazwy Patanu — Lalitpur) próbowałem podglądać życie codzienne jego mieszkańców.
     Praktycznie na całej długości wąskich uliczek otaczających Patan Durbar Square można obserwować, mieszczące się na parterze budynków o koronkowych fasadach, setki przydomowych kuchni, małych warsztatów, piekarni i cukierni.
     Gorące, suche, ostre górskie powietrze przepełnione jest zapachami smażących się potraw, rozgrzanego metalu. Zewsząd dobiegają dźwięki kucia. Gęsty cień daje wytchnienie od bezlitośnie palących promieni słońca.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
wyprawa,Indie,Nepal,galeria,trochę koloru,portret,cyfrowo,Patan
"Cukiernia" na ulicy Patanu
     Powyższy, kolejny już set powstał właśnie w takich okolicznościach.

     Zdaję sobie sprawę, że przez to, iż pokazuje zdjęcia wykonane cyfrą tracę być może czytelników (kilku wręcz usunęło linkę do mojego bloga z własnych ogródków) ale powoli zaczynam przechodzić na tą technikę. Być może wyda się to absurdem, ale przygotowanie zdjęcia pochodzącego z aparatu cyfrowego wymaga mniej zachodu niż w przypadku analogów. Nie ma problemu z ustaleniem odpowiedniej kolorystyki przy skanowaniu, odpada plamkowanie bądź też kontrola na każdym etapie zmniejszania plików do odpowiednich rozmiarów tak, by nie pogubić szczegółów w chaosie ziarna — co ważne jest dla filmów o wyższej czułości. Bądź przeterminowanych.
28 Listopada 2009 20:08
Ja Ciebie z tego powodu z RSSów nie usunę ;^), ale zdarzyło mi się już kiedyś usunąć blog gościa, który robił świetne zdjęcia Kievem i Bronica a po "upgradzie" do jakiegoś wypaśnego DSLRa zaczął sadzić straszne knoty. Taki jest czasem efekt uboczny. Niektórym ta łatwość odbiera dystans. Ale Twoje foty na razie trzymają ten sam wysoki poziom :-). Czego życzę na przyszłość...
28 Listopada 2009 20:51
Wielkie dzięki :)
I mam nadzieję, że jeśli zacznę sadzić "straszne knoty" to otrzeźwisz mnie przed usunięciem z RSSów :)
Magda
 
29 Listopada 2009 10:16
a to lubię
01 Grudnia 2009 20:18
ech... ale żadna cyfra nie odda klimatu kliszy... mam nadzieję, że nie zrezygnujesz całkiem z analoga ;))

Powiązany wpis