Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Czwartek, 28 Lipca 2011

Dawno mnie nie było...

galeria, czarno - białe, na błonce, street, Warszawa
     Bo od dawna nic nie zrobiłem. Aparaty leżą w szafie i czekają na lepsze czasy. A ja nie mam ani pomysłów, ani motywacji. Z dziwną tęsknota czytam książki osób, które miały więcej szczęścia bądź determinacji. Uganda, Kambodża, Sudan, Afganistan. Wszystkie wyśnione przeze mnie miejsca. I Indie, które śnią mi się po nocach a kolejne reportaże czy też serie tematyczne odkładają mi się gdzieś w głowie. Może kiedyś uda mi się je zrealizować...

     Dzisiejsze zdjęcie zrobiłem ponad miesiąc temu, przed nastaniem pory deszczowej. To był mały powrót do mojego ulubionego aparatu — Canona 1V. Sam nie wiem czemu, ale biorąc go do ręki człowiek zaczyna zupełnie inaczej spoglądać na rzeczywistość, w której został zanurzony. Dostrzega się więcej, kadry pojawiają się same. Więc może to jest metoda na niemoc fotograficzną? Przygarnąć tego starego, dobrego analoga i zabrać go na spacer...
Gdzieś na Mokotowie
źródło: www.sobanek.com
galeria,czarno - białe,na błonce,street,Warszawa

Powiązany wpis