Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Piotr — Jak zawsze - podziwiam. Świetne zdjęcia, tekst też trzyma poziom. Podoba mi się pomysł...
  2. Didimos — Czymam kciuki
  3. Astarte — Czyta :)
  4. T — Czyta, chociaż przez chwilę się zawahałem przed DRTL... :)
  5. Bartosz — Dzięki ;) Mam nadzieję, że uda mi sie pokazać zdjęcia zapaśników. Taki suplement...
  6. karo — czyta :) i ma nadzieję, że pracujesz nad kolejną wystawą :)
  7. Piotr — Czyta, jasne że czyta. Reportaż zdjęciowy uzupełniony o dobre opisy to jest dopiero...
  8. trb — Tylko w ramach uzupełnienia - duża ilość dominant kolorystycznych spowodowana jest...
  9. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  10. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Sobota, 22 Lipca 2017

20.07.2017. Coście uczynili z tą krainą...

reportaż, cyfrowo, trochę koloru, Warszawa, przewrót lipcowy, demonstracja, Fujifilm x100f
Nie sądziłem, że dożyję czasów, gdy w Polsce szaleństwo i nienawiść jednego człowieka zniszczy osiągnięcie naszej młodej demokracji. Nie sądziłem, że doczekam czasów, gdy mijając patrol policji poczuję lekkie ukłucie niepokoju...
20.07.2017 Warszawa.

Piątek, 21 Lipca 2017

16.07.2017. Wolne sądy!

reportaż, cyfrowo, trochę koloru, Warszawa, przewrót lipcowy, demonstracja, Canon 5D Mark II
W 1989 roku byłem nieświadomym obserwatorem prawdziwego przełomu — po wielu latach Polska odzyskała wolność. Pamiętam jak powoływano Tadeusza Mazowieckiego na stanowisko Prezesa Rady Ministrów
Dzisiaj obserwuję jak ta wolność jest nam brutalnie zabierana. Jak partia, która korzystając ze wzorców orwellowskich nazwała się „prawem i sprawiedliwością” gwałci zapisy Konstytucji Rzeczpospolitej. Jak zawłaszcza każdą dziedzinę życia nie zważając na obywateli.
16 lipca 2017 zwołano zgromadzenie na placu Krasińskich w Warszawie przeciwko przyjętym przez Sejm i Senat ustawom o Krajowej Radzie Sądownictwa i o ustroju sądów powszechnych oraz kolejnej propozycji PiS — projektowi zmian w Sądzie Najwyższym. Tą ustawą PiS chce uzależnić od ministra sprawiedliwości SN oraz doprowadzić do wymiany zasiadających tam sędziów.
16.07.2017 Sąd Najwyższy. Warszawa.
To zgromadzenie było pierwszym. Od tamtego dnia, codziennie, tysiące ludzi, którym nie jest obojętny los Polski, wychodzą na ulicę by zademonstrować kato—bolszewikom, że nie pozwolą sobie wolności. Mam zaszczyt być wśród nich. Z obawy, że obecna władza w postaci chorego z bólu i nienawiści człowieka, mści się na Polsce za swe grzechy.

Poniedziałek, 17 Lipca 2017

Błąd. Siyaram Akhara. Kolkata.

trochę koloru, reportaż, portret, cyfrowo, Indie, kushti, Kalkuta, Canon 5D Mark II
W jednym z poprzednich wpisów popełniłem straszliwy błąd — pomyliłem imiona zapaśników. Dzisiaj przepraszając kushti, zamieszczam erratę.


Nandu Yadav.
Sześćdziesięciopięcioletni guru akhary Siyaram w Kalkucie. Mistrz tradycyjnej sztuki zapaśniczej kushti. Treningi zaczynał pod okiem ojca, jako dziesięcioletnie dziecko w niewielkim na standardy indyjskie mieście Azamgarh w stanie Uttar Pradesh.
Mimo swego wieku, odwiedza akharę codziennie, przed pracą we własnym straganie sprzedając paan i betel (używka barwiąca ślinę i usta na czerwono — nasiona palmy areki, mleko wapienne lub pokruszone muszle małży zawinięte w liście pieprzu betelowego). Jak sam podkreśla, ćwiczenia zapewniają mu sprawność ciała i ducha.
W akharze zajmuję przede wszystkim nauczaniem technik i tradycyjnych metod treningu, marząc by akhara, jak i tradycja kushti przetrwały...
Guru Nandu Yadav. Siyaram Akhara. Kolkata.
Należy tutaj wspomnieć, że jest jednym z dwóch guru akhary Siyaram. Mimo, że to on był nauczycielem i mentorem obecnego właściciela i oficjalnego zarządcy szkoły Jawala Tiwari, to jednak ze względu na to że jego uczeń i późniejszy rywal jest członkiem kasty braminów (Tiwari znaczy „biegły w trzech wedach” — o wedach będzie kiedy indziej), to akhara należy do niego.




Ram Kuram Sharma. 42 lata. Przygodę z zapasami rozpoczął od obserwowania treningów w akharze na Armenian Ghat (chociaż to już bardziej Mullick Ghat) prowadzonych przez guru Jawala Tiwari. Nie chce uczestniczyć w walkach. Dla niego kushti ogranicza się do ćwiczeń i obserwacji.
Ram Kuram Sharma. Siyaram Akhara. Kolkata.


W Kalkucie byłem zbyt krótko, do tego choroba, która zaprowadziła mnie na skraj skraju zaczynała dawać znać o sobie. Nie zdążyłem przygotować właściwego reportażu — dlatego tak bardzo jestem wdzięczny Rahulowi za pomoc w przygotowaniu i przesłaniu mi notatek.

Rahul, bhai of mine — thank you for everything! Without your help I couldn't carry out this reportage.

Sobota, 15 Lipca 2017

Guru Jawala Tiwari. Siyaram Akhara. Kolkata.

trochę koloru, reportaż, portret, cyfrowo, Indie, kushti, Kalkuta, Canon 5D Mark II
Jawala Tiwari. Pięćdziesięciopięcioletni guru i właściciel akhary Sirayam.
     Pochodzi z rodziny zapaśniczej i swoją przygodę z kushti rozpoczął w wieku sześciu lat pod wpływem ojca i dziadka. Sam kultywuje tradycje rodzinne i zajmuje się treningiem młodszego, dwójki swoich synów.
     Urodził się w biednej rolniczej rodzinie w mieście Gothak Puri w stanie Uttar Pradesh. Nie posiada formalnego wykształcenia. Jak sam o sobie mawia — nie był nigdy zbyt dobry w nauce, ale zapasy od dzieciństwa go fascynowały. Wielokrotnie podkreślał, że był mistrzem kushti stanu Bengal w latach 1991-2008 oraz wielokrotnie osiągał wyróżnienia w trakcie zawodów na macie. Dzięki umiejętnościom zapaśniczym (oraz pochodzeniu — nazwisko Tiwari jest wskazuje na kastę braminów) udało mu się przejąć rolę nauczyciela w szkole zapaśniczej w Kalkucie, którą prowadzi nieprzerwanie pomimo braku wsparcia ze strony władz stanowych. Chciałem wspomnieć, że o prymat w akharze rywalizował z Nandu Yadav.
     W rozmowach z nim bardzo często przewijał się motyw pieniędzy. Jego marzeniem jest, by zapaśnicy, których wychowa, zdobyli dobry zawód i zaczęli wspierać materialnie szkołę.
     Prócz zajęć w akharze zajmuje się zbieraniem opłat od samochodów wjeżdżających na teren Targu kwiatowego (Flower Market). Nie wiem czy zbiera podatki czy też haracze.
Jawala Tiwari. Siyaram Akhara. Kolkata.
W Kalkucie byłem zbyt krótko, do tego choroba, która zaprowadziła mnie na skraj skraju zaczynała dawać znać o sobie. Nie zdążyłem przygotować właściwego reportażu — dlatego tak bardzo jestem wdzięczny Rahulowi za pomoc w przygotowaniu i przesłaniu mi notatek.

Rahul, bhai of mine — thank you for everything! Without your help I couldn't carry out this reportage.

Środa, 12 Lipca 2017

Guru Nandu Yadav. Siyaram Akhara. Kolkata.

trochę koloru, reportaż, portret, cyfrowo, Indie, kushti, Kalkuta, Canon 5D Mark II
      Nandu Yadav. Sześćdziesięciopięcioletni guru akhary Siyaram w Kalkucie. Mistrz tradycyjnej sztuki zapaśniczej kushti. Treningi zaczynał pod okiem ojca, jako dziesięcioletnie dziecko w niewielkim na standardy indyjskie mieście Azamgarh w stanie Uttar Pradesh.
Mimo swego wieku, odwiedza akharę codziennie, przed pracą we własnym straganie sprzedając paan i betel (używka barwiąca ślinę i usta na czerwono — nasiona palmy areki, mleko wapienne lub pokruszone muszle małży zawinięte w liście pieprzu betelowego). Jak sam podkreśla, ćwiczenia zapewniają mu sprawność ciała i ducha.
W akharze zajmuję przede wszystkim nauczaniem technik i tradycyjnych metod treningu, marząc by akhara, jak i tradycja kushti przetrwały...
Należy tutaj wspomnieć, że jest jednym z dwóch guru akhary Siyaram. Mimo, że to on był nauczycielem i mentorem obecnego właściciela i oficjalnego zarządcy szkoły Jawala Tiwari, to jednak ze względu na to że jego uczeń i późniejszy rywal jest członkiem kasty braminów (Tiwari znaczy „biegły w trzech wedach” — o wedach będzie kiedy indziej), to akhara należy do niego.
Nandu Yadav. Siyaram Akhara. Kolkata.
W Kalkucie byłem zbyt krótko, do tego choroba, która zaprowadziła mnie na skraj skraju zaczynała dawać znać o sobie. Nie zdążyłem przygotować właściwego reportażu — dlatego tak bardzo jestem wdzięczny Rahulowi za pomoc w przygotowaniu i przesłaniu mi notatek.
Rahul, my bhai thank you for everything! Without your help I couldn't carry out this reportage.