Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Niedziela, 18 Marca 2012

Pierwsze tchnienie wiosny. Nad Bugiem.

galeria, krajobraz, czarno - białe, komórką, Nokia N8, nad Bugiem
     Pierwsze dni wiosny. Dające nadzieję na następne. A zdjęcia? Z komórki. Pstryknięte na szybko gdzieś nad Bugiem.
Pierwsze tchnienie wiosny

Środa, 14 Marca 2012

Regres?

galeria, czarno - białe, na błonce, Kraków, architektura, szuflada
     Nie wiem czy jest to zasługa zdjęć z poprzedniego wpisu, czy też lektury ostatniego tomu „Kacpra Ryxa” ale wróciłem do krakowskiej szuflady. Tym razem bardzo, bardzo głębokiej. Niemalże z samych początków mojej fotograficznej przygody. Pewnie część z Was zna już te zdjęcia z plfoto.
     Przeglądam stare zdjęcia i odnoszę wrażenie, że cofam się w umiejętności utrwalania obrazów. Kurcze, jednak trzeba wciąż robić zdjęcia, nie tylko by się doskonalić, ale również by nie spowodować regresu. A ten, niestety, ja zauważam...
Krakowska szuflada
PentaconSix, 180/2.8, APX
AMI, ORWO
Zeiss Ikon Nettar, HP4
Zeiss Ikon Nettar, HP4
Kiev60, 80/2.8, AGFApan400
Kiev60, 80/2.8, AGFApan400
PS

     A teraz ponawiam pytanie:
Czy możecie polecić warszawski lab fotograficzny, w którym pracownicy znają się na swojej robocie, a właściciel nie oszczędza na chemii?

Wtorek, 13 Marca 2012

Weekend w Krakowie

galeria, trochę koloru, na błonce, Contax645, portret, krajobraz, architektura, Kraków
     Znowu zanurkowałem w szufladzie pełnej starych negatywów. Nie nurkowałem tak głęboko jak ostatnio — wyciągnięte na powierzchnie zdjęcia zostały zrobione we wrześniu minionego roku. Podczas bardzo miłego weekendu w Krakowie.
A skoro już wyciągnąłem te zdjęcia to postanowiłem spytać się Was

gdzie w Warszawie warto oddać do wywołania filmy kolorowe (zarówno slajdy jak i negatywy)?

Laboratorium, do którego zazwyczaj oddawałem filmy, coraz częściej popełnia gafy. I coraz częściej słyszę, że coś się stało z maszyną, że ktoś coś zawalił, że te zacieki, ziarno i masa kurzu na negatywach to wina osoby, która oddaje filmy do wywołania. Nie wyjawię (na razie) co to za lab, chciałbym poczekać na Wasze opinie... Pytanie zadałem, ponieważ po raz kolejny, po odebraniu tego świetnego filmu (Fuji Pro400H) z „wołania” i wrzuceniu go na szybę skanera zmełłem w ustach przekleństwo. Koszmarne ziarno, paprochy poprzyklejane na emulsji... Całe szczęście, że tym razem nie było rozpuszczonej emulsji i odcisków palców. Chciałbym znaleźć w końcu lab, do którego oddając filmy będę spokojny, że nic nie schrzania i gdy coś będzie nie tak, to będę mógł mieć pretensje jedynie do siebie.
Weekend w Krakowie
A swoją drogą — coraz bardziej lubię Contaxa 645. I ten cudowny, średnioformatowy obiektyw 80/2.0.

Środa, 29 Lutego 2012

Czerwona sukienka.

Indie, galeria, portret uliczny, trochę koloru, na błonce, Kerala, Kochi, szuflada
     Wiem, wiem — nie sukienka ale „salwar kamiz”. Ale taki tytuł pasował mi do wpisu, gdyż w niewielkim stopniu nawiązuje do pewnego filmu, który ma już rangę kultowego (straszliwie wyświechtane jest już to słowo). I tak samo jak w rzeczonym filmie, ja również mam wrażenie, że te wszystkie odwiedzone miejsca były nierealne. Tak bardzo dalekie od znanego mi, codziennego świata. Szczególnie z perspektywy tak długiego czasu, jaki minął od mojej ostatniej wizyty w Indiach.
Wspominki z Fort Kochi

Wtorek, 28 Lutego 2012

Dwa lata temu...

galeria, czarno - białe, na błonce, Warszawa, szuflada, manekiny
     Ciąg dalszy archiwum... Tym razem zdjęcie zrobione dokładnie dwa lata temu na „wizytówce Warszawy” — ulicy Chmielnej. Pamiętam, że szukałem manekinów, które chociaż w niewielkim stopniu przypominałyby te, które sfotografowałem w Lozannie (zdjęcia pokazywałem we wpisach: „Z szuflady. Manekiny.” i „Z szuflady. Manekiny - cd.”). Ale w przeciwieństwie do Lozanny, gdy tylko ustawiłem się z aparatem wycelowanym w brudną szybę, pojawiła się bardzo ważna pani „menadżer” krzycząc głośno, że nie wolno fotografować tej wspaniałej instalacji. Jak gdyby ktoś chciał skopiować to wiekopomne dzieło. Odpuściłem wtedy. Nie przepychałem się. Nie było sensu. Jednak pozostał niesmak — zakazy fotografowania (niezgodne z prawem, podkreślam) pojawiają sie coraz częściej. W coraz bardziej licznych miejscach.
Zakaz fotografowania! na Chmielnej

A z drugiej strony — i tak nie foce...