Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Czwartek, 18 Sierpnia 2011

Komórką? Czemu nie!

trochę tekstu, galeria, krajobraz, czarno - białe, cyfrowo, góry, rower, komórką, Nokia N8
     Znużony prostymi jak stół trasami Mazowsza, gdzie przejechanie na rowerze sześćdziesięciu kilometrów jest miłą popołudniową wycieczką, wybrałem się z Izoo na pogranicze polsko — czeskie. Żadne wysokie góry, żadne trudne przeprawy. A jednak ukształtowanie terenu, czyste lasy (co jest rzadkością na terenach wokół Warszawy), mnogość ścieżek rowerowych po stronie naszych południowych sąsiadów potrafi wprawić w zachwyt. I odebrać oddech w trakcie kilkukilometrowych podjazdów, na których nachylenie waha się pomiędzy dwunastoma a osiemnastoma procentami. Z uśmiechem na twarzy eksploruję ścieżki Niskiego Jesionika — strome podjazdy zapowiadające trudne techniczne zjazdy, wąskie dróżki, gdzie koła roweru z trudem łapią przyczepność w błocie, otwarte hale i świeżo skoszone pola. W końcu czuję, że zakup roweru górskiego ma sens. I ocierając pot z czoła uśmiecham się od ucha do ucha.
W paśmie Niskiego Jesionika
źródło: www.sobanek.com
trochę tekstu,galeria,krajobraz,czarno - białe,cyfrowo,góry,rower,komórką,Nokia N8
     Ok, a teraz o zdjęciu. Nigdy nie sądziłem, że będę wykorzystywał aparat fotograficzny wbudowany w telefon. Przerzucanie się liczbą megapikseli upchniętymi na mikroskopijnej powierzchni nigdy mnie nie interesowało. Jednak włóczenie się lasami pogranicza zniechęciło mnie do wożenia kilku kilogramów fotografii na plecach. Zamiast tego wyciągnąłem komórkę i postanowiłem uwiecznić co ciekawsze miejsca. I już po kilku pierwszych pstrykach musiałem zrewidować swoje podejście do aparatu wbudowanego w Nokię N8. Bo obraz jaki z niej otrzymuję niewiele odbiega od tego z Canona 5d. A na głowę biję pochodzące z wszelkiej maści cyfrowych „małpek”, z którymi miałem do czynienia.

Idę pojeździć. I zabieram ze sobą aparat komórkowy!
Fotopstryk
www: http://www.fotokielce.eu
18 Sierpnia 2011 13:20
Jestem pod wrażeniem, nie przypuszczałem, że telefonem można zrobić zdjęcie, muszę spróbować.
18 Sierpnia 2011 20:10
Ja również byłem zaskoczony... Zastanawiam się nad sesją portretową w wykonaniu tego pstrykadła... Może być ciekawie.
Kuba
 
02 Września 2011 15:07
I to tylko potwierdza starą jak świat prawdę, że zdjęcia robi fotograf, nie aparat...

Powiązany wpis