Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Wtorek, 08 Lutego 2011

Portret podróży?

wyprawa, Indie, trochę tekstu, galeria, portret uliczny, trochę koloru, na błonce, Kerala, Kochi
     Gdy przygotowywałem zdjęcia i artykuł dla magazynu FineLife doszedłem do wniosku, że najwyższy czas rozbudować swoją stronę www i przeorganizować galerie. Pojawi się dział Portret podróży — zbiór fotografii zrobionych w trakcie wyjazdów. Większość z nich powstało na zasadzie szerszy plan — zbliżenie twarzy.
Zdjęcia, które dzisiaj zamieszczam na pewno znajdą się w tym zestawieniu.
Indie styczeń/luty 2011
źródło: www.sobanek.com
wyprawa,Indie,trochę tekstu,galeria,portret uliczny,trochę koloru,na błonce,Kerala,Kochi
W Fort Cochin
wyprawa,Indie,trochę tekstu,galeria,portret uliczny,trochę koloru,na błonce,Kerala,Kochi
W Fort Cochin
     Dzisiejsze Kochi to założona w 1967 roku aglomeracja aktualnie dzieląca się trzy podstawowe jednostki Ernakulam, Fort Kochi i Mattancherry. I to właśnie Fort Kochi był najbardziej zadziwiającym miejscem. Enklawą kwintesencji Portugalii na południu Indii. Małe, senne miasteczko o pięknej architekturze, z wąskimi uliczkami, chińskimi sieciami rybackimi i portami. Tak bardzo odmienne od niedalekiego Ernakulam, które stanowi modelowy przykład dynamicznie rozwijającego się miasta.
     Miasto mogłoby wydawać się rajem, gdyby nie ciemne chmury przysłaniające wieczorne niebo. Chmury które nieznośnie brzęczały i gryzły. Nawet DEET niewiele pomagał. Komary, bo to o nich mowa, to prawdziwe przekleństwo tego pięknego zakątka.
     Zdjęcie zrobiłem w dzielnicy żydowskiej, gdy włóczyliśmy się z Izoo w poszukiwaniu pamiątek. I kadrów. Dla mnie Kochi, ogólnie południe Indii jest chyba najłatwiejszym miejscem dla fotografów. Ludzi są otwarci i ciekawi przybyszów. Łatwo się otwierają i chętnie pozwalają się fotografować.
ansel
 
09 Lutego 2011 14:16
Coś jest w Twoich zdjęciach. Coś ulotnego ale niepowtarzalnego... Utrwalasz na zdjęciach emocje. Portretujesz stany ducha...
Nie znam drugiej takiej osoby, która potrafiłaby fotografować tak jak Ty.

Powiązany wpis