Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  2. Anettt — Świetne jest.
  3. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  4. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  5. Bartosz — Już niedługo na blogu :)
  6. Paulina — Witam, a dokąd tym razem?
  7. Piotr — Jak zawsze - podziwiam. Świetne zdjęcia, tekst też trzyma poziom. Podoba mi się pomysł...
  8. Didimos — Czymam kciuki
  9. Astarte — Czyta :)
  10. T — Czyta, chociaż przez chwilę się zawahałem przed DRTL... :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Piątek, 17 Czerwca 2011

Kushti raz jeszcze.

wyprawa, Indie, galeria, reportaż, czarno - białe, cyfrowo, Delhi, kushti
     Ponieważ rower wylądował w serwisie, udało mi się wygospodarować trochę czasu by przejrzeć stare zdjęcia z Indii. I musiałem trafić na temat, który mnie wciągnął całkowicie i pojawiał się na bloku wielokrotnie — kushti. Tym razem mały zapaśniczy „backstage”. Starałem się na zdjęciach pokazać całokształt życia w akharach a przygotowywanie posiłków jest bardzo ważnym rytuałem. Rozcieranie migdałów, przygotowywanie ciasta na ćapati (chapati) jest ważnym elementem każdego dnia zapaśników.
Indie styczeń/luty 2011.Guru Hanuman Akhara.
źródło: www.sobanek.com
wyprawa,Indie,galeria,reportaż,czarno - białe,cyfrowo,Delhi,kushtiwyprawa,Indie,galeria,reportaż,czarno - białe,cyfrowo,Delhi,kushti
     Tak sobie myślę, że mimo, że zdjęć kushti powstało już wiele, to dla mnie nadal nie jest to zamknięty temat. Niestety wyjazd (bilet lotniczy) do najtańszych nie należy i nie mogę pozwolić sobie na to, by znów wybrać się do Indii...

Powiązany wpis