Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Wtorek, 31 Sierpnia 2010

Nie, nie porzuciłem bloga.

trochę tekstu, galeria, street, trochę koloru, na błonce, wyprawa, Indie, rikszarz, Delhi
     Co prawda na pewien czas zamilkłem, ale wcale nie oznaczało to, że blog umrze śmiercią naturalną. Niestety obowiązki nie pozwoliły mi poświęcać tej stronie tyle czasu, ile bym pragnął ale postaram się na przyszłość nie robić tak długich przestojów.
     Tym razem zdjęcie z Delhi. Zrobione w samo południe, gdy żar dosłownie zwalał z nóg, wysysał wszelkie siły i pozbawiał chęci. Cień dawał tylko iluzoryczne wytchnienie, gdyż nagrzane chodniki oddawały z nawiązką każdą zmagazynowaną porcję energii.
Lubiłem ten czas. Na krótką chwilę życie zamierało, kuliło się gdzieś przed promieniami. Tłoczne zaułki pustoszały, rikszarze zasypiali na swoich wózkach. Kucając na parzącym krawężniku przez krótką chwilę miałem wrażenie przebywania w miejscu kompletnie różnym od tego, co pokazywało mi Delhi poza godzinami upału.
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
trochę tekstu,galeria,street,trochę koloru,na błonce,wyprawa,Indie,rikszarz,Delhi
Rikszarz. Delhi; samo południe.
     Trochę szczegółów — zdjęcie kadrowałem trzymając Bronice wysoko nad głową, to naprawdę szczęście, że udało mi się trafić „w punkt” z ostrością. Niestety zabrałem ze sobą tylko dwie kasety do aparatu. W tym jedną, która nie przeszła renowacji. I właśnie ta moja niefrasobliwość była sprawczynią „świetlnych zacieków” widocznych na zdjęciu.

Co do samego bloga — aktualnie jestem na etapie sprawdzania kilku rozwiązań, które ujednolicą wygląd galerii (dotyczy to przede wszystkim kwadratów). I być może zdecyduję się również na to, by po powiększeniu wyszły poza anachroniczny rozmiar 600 pikseli.
Anzelm
 
31 Sierpnia 2010 00:00
Ha, zdarza mi się od czasu do czasu cosik takiego w moich kasetkach bronkowych, ale łudziłem się A1e to moA1e kwestia wyciągania filmu przy zbyt ostrym świetle. Możesz polecić kogoś, kto profesjonalnie usuwa takie przypadłości?
31 Sierpnia 2010 00:00
Też tak myślałem. Do momentu, gdy na próbę założyłem i wyciągnąłem film w półmroku i okazało się, że "zacieki" nadal się pojawiają...
A co do profesjonalnego serwisu - niestety nie mam pojęcia. "Naprawy" kaset polegały na doklejeniu kawałka plastiku dociskającego blaszki od strony korpusu. Pomaga.
Anzelm
 
31 Sierpnia 2010 00:00
Jeżli to nie byłoby dużym problemem, byłbym bardzo wdzięczny za jakiś dokładniejszy "instruktaż", albo fotę?, bo jakoś nie mogę zlokalizować owej blaszki ;)

Powiązany wpis