Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

OSTATNIE WPISY

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  2. Anettt — Świetne jest.
  3. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  4. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  5. Bartosz — Już niedługo na blogu :)
  6. Paulina — Witam, a dokąd tym razem?
  7. Piotr — Jak zawsze - podziwiam. Świetne zdjęcia, tekst też trzyma poziom. Podoba mi się pomysł...
  8. Didimos — Czymam kciuki
  9. Astarte — Czyta :)
  10. T — Czyta, chociaż przez chwilę się zawahałem przed DRTL... :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Czwartek, 15 Lipca 2010

Walka. (Retuszer poszukiwany!)

galeria, wyprawa, Indie, czarno - białe, cyfrowo, reportaż, Varanasi, Delhi, kushti
     Po raz kolejny wracam do akhary kushti. Tym razem jednak do Delhi, do najsłynniejszej i najbardziej utytułowanej — Guru Hanuman Akhara. Gdyby nie Tarun i Ajay — fantastyczni właściciele Truly India Travel nigdy nie udałoby mi się tam trafić. Dzięki nim miałem okazję spędzić ostatnie dni mojego pobytu w Indiach na podglądaniu zapaśników podczas ich codziennych zajęć.
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
galeria,wyprawa,Indie,czarno - białe,cyfrowo,reportaż,Varanasi,Delhi,kushti
Guru Hanuman Akhara. Początek sparingu.
     Po raz kolejny cyfrowe zdjęcie przekonwertowane na czerń i biel. Ostatnio nie radzę sobie z kolorem. Nie potrafię nad nim zapanować tak, by zaczął mi się podobać. Jednak oddanie rzeczywistości w czymś więcej niż odcieniach szarości jest diabelnie trudnym zadaniem. I mogę tylko pozazdrościć fotografom, których zdjęcia przygotowywane są przez fachowców. Od razu przed oczyma staje mi jedna ze scen, opisywanego tutaj pokrótce filmu „Fotograf wojenny”. Nachtwey rozmawia z mężczyzną odpowiedzialnym za przygotowanie odbitek, korygując kolejne wersje. Jednak mieć zamysł i materiał wyjściowy a osiągnąć odpowiedni, zamierzony efekt to dwie zupełnie różne historie.
Dlatego też oficjalnie ogłaszam: poszukuję retuszera! Osoby, która potrafi okiełznać kolor.
Agnes
 
15 Lipca 2010 12:17
To zdjęcie jest super.
Wygląda jakby jeden drugiemu głowę zjadł ;P
Maciek
 
16 Lipca 2010 17:38
Po raz kolejny: gratuluje Panu tej serii. Wspaniałe zdjęcia!
Magda
 
21 Lipca 2010 23:14
Jedno z najlepszych Twoich zdjęć :) Bardzo mi się podoba.
karina
 
20 Lutego 2011 21:08
bardzo dobrym retuszerem jest Lidia Zdanowicz z Krakowa jesli chcesz wiecej inf napisz

Powiązany wpis