Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Środa, 21 Lipca 2010

Znowu kushti.

galeria, wyprawa, Indie, czarno - białe, cyfrowo, reportaż, Varanasi, Delhi, kushti
     I znów wracam do najsłynniejszej akhary kushti — Guru Hanuman Akhara.
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
galeria,wyprawa,Indie,czarno - białe,cyfrowo,reportaż,Varanasi,Delhi,kushti
Guru Hanuman Akhara.
fotoedytor
 
22 Lipca 2010 08:16
Jestem ciekawy jak wygladalaby ta seria gdyby na kilka tygodni pojechal pan znowu do indii tylko po to by robic zdjecia zapasnikom. Mysle, ze jesli material bylby tak dobry jak ten przywieziony (tylko wiecej. wiecej!) to spokojnie moglby pan otrzymac angaz w niejednej agencji fotograficznej.
Dlatego poczekamy jeszcze na kolejne zdjecia z tego cyklu.
Trzymamy kciuki.
22 Lipca 2010 08:37
:)
Planuję kolejny wyjazd. Niestety na dłuższą przygodę nie mam ani korpo-urlopu ani finansów...
Cóż, pożyjemy - zobaczymy...
Pozdrawiam

Powiązany wpis