Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Piątek, 25 Czerwca 2010

Zostanie po mnie obraz twarzy.

galeria, wyprawa, Indie, czarno - białe, na błonce, portret, Orissa, Puri, trochę tekstu
     Powoli stawiając kroki idę nagrzewającą się dopiero ulicą zasnutą kurzem. Nie miał go kto wzbić w powietrze, tysiące stóp nie zdążyło jeszcze dzisiaj pokonać mojej trasy. Słońce, jeszcze nisko wiszące nad horyzontem, odgania nocny chłód bijący z ciemnych zaułków, gra cieniami na każdym mijanym przeze mnie przedmiocie. Życie wokół Świątyni Jagannath dopiero się budzi. Mijam maleńkie stragany dopiero zapełniające się towarem czekającym na tłumnie przybywających do Mekki Hinduizmu. Z oddali dobiega mnie zapach przygotowywanego jedzenia. Uśmiecham się. Jest dobrze. Nie myślę o obijającym mi się o bok aparacie. Nie robię zdjęć. Staram się chłonąć miejsce, chwilę.
Kładę rękę na mijanej krowie, by zaraz dotknąć swojego czoła. Dziwne, nie sądziłem, że indyjskie zwyczaje i zachowania w jakikolwiek zapuszczą we mnie korzenie. Gdzieś daleko, za murem niedostępnej dla mnie świątyni dzwonią dzwonki. Lubię takie poranki...
Niedaleko jednej z czterech bram świątynnych,siadam na chwilę na wysokim krawężniku. Słońce grzeje w plecy. Obserwuję nieliczne, rzucające długie cienie osoby, które przechodzą wąską uliczką. Czas jak gdyby się zatrzymał. Nie spoglądam na zegarek, nigdzie się nie spieszę, nic nie jest pilne.
     Obok mnie starsza kobieta rozkłada na ziemi woreczki z jarmarczną biżuterią. Jakieś bransoletki, kolczyki, łańcuszki jedne po drugich lądują na przykrywającej uliczny kurz kolorowej macie. Uśmiechamy się do siebie a we mnie z każdą chwilą narasta zachwyt nad jej twarzą. Nad każdą zmarszczką, kryjącą w sobie historię życia kobiety, nad biżuterią odbijającą poranne promienie, białymi włosami. Nie dotykam jednak leżącego obok mnie aparatu. Mimo, że bardzo pragnę uwiecznić jej twarz, nie chcę robić kolejnego bezimiennego zdjęcia bez historii. A nie wiem, czy potrafiłbym oddać w czarno—białej grze cienie to, co sam zobaczyłem.
Ulica powoli wypełnia się ludźmi. Pielgrzymi, dzieciaki biegnące do szkoły, riksze. Cóż, trzeba się powoli ruszać. I wtedy ona wskazuje palcem na aparat i pyta czy mógłbym zrobić jej zdjęcie. Oniemiałem z głupkowatym uśmiechem na ustach. Powtarza pytanie jednocześnie dodając, że ona jest już stara, że pewnie niedługo już umrze i chciałaby by chociaż na obrazku zachowała się jej twarz. By ludzie wiedzieli jeszcze długo po tym gdy jej zabraknie, że była taka osoba.
galeria,wyprawa,Indie,czarno - białe,na błonce,portret,Orissa,Puri,trochę tekstu
Zwykły portret. Puri.
bawgaj
www: http://bawgaj.eu
25 Czerwca 2010 16:53
ładniutkie i historyjka ciekawa !
szkielko
 
25 Czerwca 2010 21:21
piękna ona
26 Czerwca 2010 09:13
...:) piękna chwila... i piękny obraz...
27 Czerwca 2010 15:20
To jest właśnie magia fotografii. Tak jak pisał Barthes: "Każda fotografia jest zaświadczeniem obecności." i "Od rzeczywistego ciała, które tu było, pobiegły promienie, które dotykają mnie, który tu jestem. Nieistotna jest długość trwania przekazu; zdjęcie osoby, której nie ma, dociera do mnie jak zbłąkane promienie gwiazdy."
Asia
 
29 Czerwca 2010 16:40
A ja się wzruszyłam...

Powiązany wpis