Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Niedziela, 20 Czerwca 2010

Zdjęcie na niedzielę. Varanasi.

galeria, cyfrowo, wyprawa, Indie, zwierzaki, święte krowy, Varanasi
     Dzisiaj tylko zdjęcie. Co prawda z bykiem wiąże się kilka historii, ale aktualnie skanuję czarno—białe negatywy z Indii i opowiedzenie ich będę musiał przełożyć na jutro. I te krótkie opowiastki pojawią się być może w formie komentarzy pod tym wpisem.
Indie - kwiecień/maj 2010
źródło: www.sobanek.com
galeria,cyfrowo,wyprawa,Indie,zwierzaki,święte krowy,Varanasi
Byk pod Puja Guest House. Varanasi.
Kuba
www: http://kubeu.pl
22 Czerwca 2010 11:05
Byk wygląda groźnie. Klimat tego kraju jest naprawdę ujmujący. Muszę się tam wybrać kiedyś :)
Asia
 
22 Czerwca 2010 13:11
Groźnie? Nieee... raczej jakby właśnie miał sjestę - żywa reklama (salonu?) Free Baba, gdzie specjalnością jest "soul's pleasure" :)
23 Czerwca 2010 22:31
Bartek, dzięki za odwiedziny :)

poznajesz?:
link

Nadal lubi to samo miejsce :)

A tak a propos pierwszego komentarza, robisz piękne zdjęcia. Wywołują u mnie ogromną tęsknotę za Indiami.

Powiązany wpis