Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  2. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...
  3. trb — Wystawa raczej nie... Bylem zbyt krótko i nie mam dobrego materiału. Ale przymierzam...
  4. Piotr — Szczególnie w porównaniu z "przebierańcem", chociażby tym http://blog.sobanek.com/2009/Grudzien/SadhuIV.html...
  5. Piotr — Kurcze, kolejny temat na całkiem niezłą wystawę, co? Chociaż pewnie wielu by zainteresował...
  6. Piotr — Z takich zdjęć przebija cały Bartek. Takie uwielbiam. Jest rewelacja. Aż się pokusiłem...
  7. Bartosz — Nasi wygrali!
  8. Ewa — chyba nie trzeba mieć nadziei na większą częstotliwość wpisów, a jedynie zakasać...
  9. Astarte — Jak to nie ma związku? Mama patrzy na mur z portalem dla modelek z utęsknieniem dla...
  10. Astarte — Droga w kolorze podoba mi się bardziej. Schody wyszły ślicznie

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Piątek, 16 Października 2009

Pociąg - część czwarta. Tylko zdjęcie.

trochę tekstu, wyprawa, Indie, Nepal, pociąg, galeria, trochę koloru, cyfrowo
     Niestety ostatnie dni przyniosły druzgoczące dla mnie informacje. Musiałem wybierać między powrotem do Indii a spokojem egzystencji w Warszawie. I niestety stchórzyłem. Nie jadę. Jednak strach przed zawirowaniami związanymi z potencjalną zmianą pracy okazał się silniejszy.
     Jestem zły na siebie. Tym bardziej, że strach ten próbuję usprawiedliwiać we własnych oczach maskując go wydumaną pseudo — odpowiedzialnością.
     Obezwładniające uczucie potwornego żalu, pojawiającego się wraz z każdym wspomnieniem, z każdą obejrzaną fotką blokuje mnie kompletnie. Nie potrafię sensownie ubrać w słowa tego co widziałem, co przeżyłem. Nie mam ochoty usiąść do zdjęć. Bo z tym wszystkim wiąże się jedno uczucie — tęsknię za tamtym miejscem, za pełnymi ludzi ulicami, za nieznośnym upałem, za feerią barw i zapachów.
Tęsknię za Indiami. I nie wiem kiedy będę w stanie znów tam pojechać...

     Wiem, że wiele osób, spośród odwiedzających moje miejsce w sieci robi to w poszukiwaniu zdjęć. Dlatego też chciałem podzielić się pierwszą kolorową (i cyfrową) fotką z Indii. Zrobiłem je wcześnie rano, siedząc na schodach pędzącego pociągu, gdzieś pomiędzy Agrą a Varanasi. Zaspany nie zmieniłem nawet czułości, nie przestawiłem przysłony. Iso 3200 i canonowskie szkło 24-105/4L na pełnej dziurze. Tak było w nocy. A w dzień nie zdążyłem „pokręcić” ustawieniami. Podrzuciłem aparat do oka. I zrobiłem zdjęcie.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
trochę tekstu,wyprawa,Indie,Nepal,pociąg,galeria,trochę koloru,cyfrowo
W drodze
Ot, taka sobie fotka. Ale, nie wiedzieć czemu, ja ją lubię.
Agnes
 
17 Października 2009 20:22
Jak zwykle skromny...
Przypadkowa fotka? Rób takich więcej :D

Powiązany wpis