Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em
ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. apows — Masz racjje ja tez troche fotografuje , ale jak dotad nie wyszlo mi takie fane zdjecie...
  2. Mysh — Wszelkie "kryształowe" klisze najlepiej wychodzą traktowane D76 1:3 - dają tak nieprawdopodobną...
  3. Kuba — Zeiss Ikon Nettar, HP4 - głowa na rynku Kiev60, 80/2.8, AGFApan400 - smoczysko Bardzo...
  4. Mysh — zacznij może wywoływać sam.. ponoć to nie jest takie straszne, jedna trucizna więcej.....
  5. trb — :) Z oczami sprawa jest prosta - osoby fotografowane zazwyczaj siedzą w cieniu a zdjęcie...
  6. Anna — Sukienka sukienką, ale mnie przede wszystkim uderzają te wyraziste oczy. Piękne.
  7. Anna — Ładna kompilacja.
  8. Agnieszka — Nie ma drugiej takiej krainy jak Podlasie... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.
  9. Tytus — Ja co prawda nie w kwestii kalibracji jakichś tam monitorów, tylko zdjęcia - podoba...
  10. Mysh — Ale ten EasyPix2 jest w podobnej cenie co SpyPro. Mnie spyder wystarczy, większość...

Zobacz wszystkie...

Piątek, 16 Października 2009

Pociąg - część czwarta. Tylko zdjęcie.

trochę tekstu, wyprawa, Indie, Nepal, pociąg, galeria, trochę koloru, cyfrowo
     Niestety ostatnie dni przyniosły druzgoczące dla mnie informacje. Musiałem wybierać między powrotem do Indii a spokojem egzystencji w Warszawie. I niestety stchórzyłem. Nie jadę. Jednak strach przed zawirowaniami związanymi z potencjalną zmianą pracy okazał się silniejszy.
     Jestem zły na siebie. Tym bardziej, że strach ten próbuję usprawiedliwiać we własnych oczach maskując go wydumaną pseudo — odpowiedzialnością.
     Obezwładniające uczucie potwornego żalu, pojawiającego się wraz z każdym wspomnieniem, z każdą obejrzaną fotką blokuje mnie kompletnie. Nie potrafię sensownie ubrać w słowa tego co widziałem, co przeżyłem. Nie mam ochoty usiąść do zdjęć. Bo z tym wszystkim wiąże się jedno uczucie — tęsknię za tamtym miejscem, za pełnymi ludzi ulicami, za nieznośnym upałem, za feerią barw i zapachów.
Tęsknię za Indiami. I nie wiem kiedy będę w stanie znów tam pojechać...

     Wiem, że wiele osób, spośród odwiedzających moje miejsce w sieci robi to w poszukiwaniu zdjęć. Dlatego też chciałem podzielić się pierwszą kolorową (i cyfrową) fotką z Indii. Zrobiłem je wcześnie rano, siedząc na schodach pędzącego pociągu, gdzieś pomiędzy Agrą a Varanasi. Zaspany nie zmieniłem nawet czułości, nie przestawiłem przysłony. Iso 3200 i canonowskie szkło 24-105/4L na pełnej dziurze. Tak było w nocy. A w dzień nie zdążyłem „pokręcić” ustawieniami. Podrzuciłem aparat do oka. I zrobiłem zdjęcie.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
trochę tekstu,wyprawa,Indie,Nepal,pociąg,galeria,trochę koloru,cyfrowo
W drodze
Ot, taka sobie fotka. Ale, nie wiedzieć czemu, ja ją lubię.
Agnes
 
17 Października 2009 20:22
Jak zwykle skromny...
Przypadkowa fotka? Rób takich więcej :D

Powiązany wpis