Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Piotr — Jak zawsze - podziwiam. Świetne zdjęcia, tekst też trzyma poziom. Podoba mi się pomysł...
  2. Didimos — Czymam kciuki
  3. Astarte — Czyta :)
  4. T — Czyta, chociaż przez chwilę się zawahałem przed DRTL... :)
  5. Bartosz — Dzięki ;) Mam nadzieję, że uda mi sie pokazać zdjęcia zapaśników. Taki suplement...
  6. karo — czyta :) i ma nadzieję, że pracujesz nad kolejną wystawą :)
  7. Piotr — Czyta, jasne że czyta. Reportaż zdjęciowy uzupełniony o dobre opisy to jest dopiero...
  8. trb — Tylko w ramach uzupełnienia - duża ilość dominant kolorystycznych spowodowana jest...
  9. karo — Kocham Twoje czarno-białe zdjęcia, ale to mnie przekornie urzekło :)
  10. trb — Powodem jest też to, że robiłem tak szerokim kątem. GO jest ogromna. Bronicę mam...

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Niedziela, 08 Listopada 2009

Zdjęcie na Niedzielę.

wyprawa, Indie, Nepal, galeria, trochę koloru, portret, cyfrowo, Pokhara
     W czasie, gdy większa część grupy wybrała się w rejon Mustangu, ja kręciłem się po Pokharze i po kilku godzinach włóczęgi trafiłem do jednej z trzech otaczających to senne miasteczko wiosek uchodźców tybetańskich — Tashi Ling.
     Już z daleka widać flagi modlitewne łopoczące na wietrze. Dopiero po chwili wyłania się prawdziwa wioska. Z centrum nastawionym wyłącznie na turystów — targiem „oryginalnych” tybetańskich pamiątek.
     Zdecydowanie wolałem odpuścić sobie tę atrakcję i wszedłem między proste domostwa. Oczywiście z aparatem.
Indie/Nepal - wrzesien 2009
źródło: www.sobanek.com
wyprawa,Indie,Nepal,galeria,trochę koloru,portret,cyfrowo,Pokhara
W "obozie" uchodźców tybetańskich. Obrzeża Pokhary.
I tak na marginesie — tym razem zdjęcie waży więcej oraz ma większy, niż standardowe 600 na 600 pixeli, rozmiar... Więc po kliknięciu w powyższą miniaturkę może ładować się dłużej...
Kuba
 
09 Listopada 2009 12:15
Bardzo szczegółowe zdjęcie... magiczny wzrok "modelki"... całość świetnie się komponuje!
Duże 5!
izoocha
 
09 Listopada 2009 12:17
kopią dupę te zdjęcia - nie znajduję innego komentarza :D
10 Listopada 2009 12:00
Cały problem z kolorem oglądanym na ekranie polega na tym, że jest on znacznie mniej tolerancyjny na parametry wyświetlania...
Zdjęcia są przygotowywane na wzorcowym, szerokogamutowym i poprawnie skalibrowanym/oprofilowanym monitorze Eizo. Jednak sam widzę jak bardzo różni się obraz na typowych "biurowych" wyświetlaczach...
Do tego jeszcze dochodzi problem z przeglądarką internetową - chyba tylko Firefox dysponuje systemem zarządzania kolorem (trzeba włączyć). Internet Explorer jest totalna porażką jeśli chodzi o oglądanie grafik bądź zdjęć...

Powiązany wpis