Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Piątek, 31 Lipca 2009

Skaner szwankuje?

czarno - białe, street, na błonce, Warszawa
     Nie wiem czemu tak się dzieje, ale ostatnimi czasy, za każdym razem gdy zabieram się za zdjęcia analogiem kończy się to ciężką frustracją. Bo okazuje się, że foty nocne robione na średnim formacie maja rozdzielczość niższą niż te pstryknięte zabawkową cyfrą (450D), bo światła na kliszy mi wyżarło, bo bawię się na nowych błonach, które okazują się przereklamowane i tracę świetne kadry...
     Ostatnio, skanując negatywy z warszawskich spacerów zauważyłem niepokojące rzeczy na obrazie — co zresztą widać na poniższym zdjęciu. Dziwne paski po prawej stronie kadru a do tego „zacieki” po lewej... I niestety zjawisko to powtarza się bardzo często, szczególnie na jasnych partiach kadru. A ja nie wiem o co chodzi... Czeka mnie sprawdzenie holderów (w Epsonie V700 można manipulować ich wysokością ponad „tackę” — i może tutaj jest problem) i weryfikacja teorii o ich wpływie na pojawianie się takich artefaktów. W każdym razie — znów analog i znów dołek...
Gdzie Hitler i Stalin... c.d.
źródło: www.sobanek.com
czarno - białe,street,na błonce,Warszawa
Warszawa, 28.06.2009
PS

     Chciałem uciąć wszelkie potencjalne spekulacje na temat powyższego zdjęcia — wybór kadru w żaden sposób nie jest podyktowany Matką—Korporacją, która od dwóch lat (bez 15stu dni) dysponuje moim czasem. Pojawienie się jej nazwy na fotografii nie jest także związane z aferą przetargową w Kancelarii Miłościwie Nam Panującego Pana Prezydenta.
03 Sierpnia 2009 13:14
Kocham mojego analoga, ale sam łapię się na tym, że coraz częściej sięgam po cyfrę, i to nie 5Mk2, a najtańsze lustro Canona. I niech to szlag trafi, ale ciężko z analoga wyciągnąć mi w skanowaniu to, co widzę w RAWie. BTW, 450D to całkiem przyjemna zabawka ;)
PS. Ta weryfikacja obrazkowa nie mogłaby być czytelniejsza i krótsza?
04 Sierpnia 2009 15:25
To niestety jest prawda.. Szczególnie, gdy popatrzę na RAWy w captureOne... Skanowanie zaczyna mnie męczyć... Co nie zmienia faktu, że widząc fotę na Neopanie, dobrze naświetlonym w średnim formacie, wpadam w zachwyt :)
Postaram się poprawić kod obrazkowy... Niestety narazie brak czasu dosyć mocno mnie ogranicza...
27 Sierpnia 2009 07:41
Pięknie, niech zasłonią wszystkie budynki reklamami :>
Kuba
 
28 Sierpnia 2009 15:28
Od kiedy pracujesz w Lenovo? ;)

Powiązany wpis