Ale...

o co chodzi?
  •       „Nie tworzę prac wybitnych, mam świadomość własnej niedoskonałości i popełnianych błędów, nie oczekuję więc pochwał i wysokich not.
    Wystawiam fotografie.
          Chcę podzielić się swoim spojrzeniem na Świat i cieszyć radością innych z ich oglądania. Życzę sobie stałego twórczego niezadowolenia z wykonanych zdjęć. Dlaczego? Bo tylko ono jest gwarancją robienia coraz lepszych.”
  • za Hardnut'em

Archiwum[spis treści]

ostatnie komentarzenajczęściej komentowane
  1. Didimos — Podoba się. Indie mnie pociągają i jednocześnie się ich boję. Takich Indii boję...
  2. Didimos — Pierwsze Twoje kolorowe, które do mnie gada.Pewnie przez ten szalony bokeh. Yes, I know...
  3. Sukesh — All the best
  4. Julia — Bardzo podobają mi się podobają zdjęcia zawarte na filmie, aż serce rusza. Pozdrawiam...
  5. Franek — Uwielbiam Pana zdjęcia, są po prostu świetne. Od wielu lat śledzę tego bloga i staram...
  6. Tomek — Miejsce niemal idealne. Zdjęcie super.
  7. Anettt — Świetne jest.
  8. Bartosz — Dziękuję :) Miło mi to czytać :)
  9. Piotr — I tego właśnie szukam w fotografii. Zachwytu nad drobiazgami. Cz/b takiego efektu by...
  10. Bartosz — Już niedługo na blogu :)

Zobacz wszystkie...

SŁOWA KLUCZOWE

Środa, 08 Lipca 2009

Aparat moich snów

trochę tekstu, sprzęt
     Od dłuższego czasu szukałem aparatu skrojonego na miarę moich potrzeb: lekkiego, niewielkiego średnioformatowca (najlepiej pracującego w dwóch formatach: 6×6 oraz 6×4,5/7/9) z pomiarem światła, ostrym szkłem i systemem umożliwiającym precyzyjne ustawienie ostrości.
     Wszelkie radzieckie wynalazki odpadały — głównie z powodu ich zawodności i wieku. Podobnie rzecz się miała z Agfami — chociaż gdybym zobaczył Agfa Isolette III w niezłym stanie i za rozsądne pieniądze pewnie dałbym się skusić...
     Jednak prawdziwy przełom nadszedł niedawno. Pojawił się najpierw w Japonii pod nazwą FUJIFILM GF670 a później w Europie, gdzie nazywa się Voigtländer Bessa III. Ten aparat ma wszystko co tylko sobie mogłem wymarzyć. Prócz ceny...

     A oto specyfikacja:
  • Typ aparatu: Dalmierz analogowy
  • Format kliszy: rolka 120 lub 220
  • Liczba klatek:
    • 6×7cm: 120 - 10 klatek, 220 - 20 klatek
    • 6×6cm: 120 - 12 klatek, 220 - 24 klatek
  • Obiektyw: HELIAR 80mm f/3.5 (6 elementów w 4 grupach)
  • Wizjer z automatyczną korektą paralaksy i podświetleniem punktów pomiaru
  • Migawka: elektronicznie sterowana, czas otwarcia 4 - 1/500 sek., tryb Bulb
  • Kontrola ekspozycji:
    • Sensor SPD
    • Centralnie ważony system pomiaru
    • Priorytet przysłony i przełącznik manualny
    • Kompensacja ±2EV w skoku co 1/3EV
  • Czułość filmu: ustawiana manualnie w zakresie ISO 25 - 3200 (w skoku co 1/3EV)
  • Przewijanie filmu: ręczne
  • Licznik klatek: mechaniczny z wyborem typu rolki (120/220) i klatki (6×7/6×6)
  • Zasilanie: akumulator litowo-jonowy CR2(3V)
     A do tego jak wygląda...
Voigtländer Bessa III
trochę tekstu,sprzęttrochę tekstu,sprzęttrochę tekstu,sprzęttrochę tekstu,sprzęttrochę tekstu,sprzęt
Jeśli tylko ktoś ma niepotrzebne 2ooo€ to ja mogę podać numer mojego konta.

Powiązany wpis